Xavier Wiśniewski siedział naprzeciwko mamy w studiu radiowym i bez owijania w bawełnę powiedział: rodzinność to fundament Wiśniewskich. Tak właśnie zaczęła się rozmowa o genach, humorze i ambicjach - podczas promocji wspólnego singla.
Rodzinność to fundament
Mandaryna i Xavier w ostatnich dniach promują wspólny utwór na antenie Polskiego Radia Czwórki. Podczas wywiadu dziennikarze zapytali ich, co uważają za dziedziczne cechy rodziny Wiśniewskich. Odpowiedzi były szczere i bez pretensji.
"Na pewno jesteśmy dość rodzinni. Dbamy o siebie nawzajem, mimo tego, że każde z nas jest zupełnie inne, to mamy jakiś wspólny fundament, który jest ważniejszy niż cała reszta i zawsze możemy na siebie liczyć" - wyznał Xavier. To słowa kogoś, kto mimo dramatu rodzinnego (rozwód rodziców) widzi więź jako niezniszczalną.
Mandaryna przytaknęła, ale dodała swój punkt widzenia. "Mamy momentami takie absurdalne poczucie humoru, to też jest takie bardzo nasze. Umiemy odczytać wiele min, które są nawet nie do końca widoczne dla innych" - stwierdziła. Humor jako język rodziny - to rzadka rzecz, którą się pokazuje na antenie.
Pracowitość? To Xavier zabrał z nimi obie
Syn Wiśniewskich odziedziczył coś, co Mandaryna sama w sobie dostrzega, ale w sobie nie potrafi w pełni zrealizować. Pracowitość. "Nie chcę się zatrzymywać. Nie zwalniamy tempa, trzeba cały czas cisnąć. Kolejny projekt goni kolejny" - powiedział Xavier.
Mandaryna słuchała tych słów i nie kryła dumy, ale też... trochę zazdrości. "Podoba mi się to, bo ja lubię dużo pracować i często też wchodzę w projekty, a jak w nie wchodzę, to tam jest tysiąc procent. Natomiast jak widzę, ile muzyki Xavier tworzy, jak wiele przyjemności mu to sprawia, to myślę: 'a mój singiel od trzech lat leży'" - przyznała z uśmiechem.
To moment, w którym matka patrzy na syna i widzi w nim wersję siebie - ale lepszą. Bardziej zdeterminowaną. Mniej rozkołysaną między projektami.
Więź mimo wszystko
Rozmowa w radiu to nie przypadek. Rodzina Wiśniewskich niedawno pokazała się razem na parkiecie "Tańca z gwiazdami", gdzie Mandaryna tańczyła z Xavierem, zaś Michał Wiśniewski zadbał o oprawę muzyczną. Na widowni siedziała też córka Fabienne. Mimo że każde z nich podąża własną drogą, potrafią się zgromadzić wokół wspólnego celu.
I tak właśnie - przy okazji promocji singla - rodzina mówi o tym, co ją łączy. Nie o rozpadzie, nie o bólu, ale o tym, co zostało. Fundamentach.




