95-letni Tadeusz Woźniakowski mieszka dziś u przyjaciółki, emerytowanej piosenkarki. Syn wywalczył dla matki alimenty. A żona, którą porzucił, ma dziś 92 lata.

95-letni Tadeusz Woźniakowski mieszka dziś u przyjaciółki, emerytowanej piosenkarki. Syn wywalczył dla matki alimenty. A żona, którą porzucił, ma dziś 92 lata.

800 piosenek, Sopot, Podwieczorek - i nagle to wszystko

Woźniakowski to nie jest nazwisko, które dziś widać w TikTokowym feedzie. Ale pół wieku temu śpiewał z Violettą Villas, otwierał pierwszy festiwal w Sopocie i bawił Polaków w kultowym Podwieczorku przy mikrofonie. Nagrał 800 piosenek - w tym muzykę do wierszy Tuwima i Brzechwy. Całe życie robił to, co kochał. Aż życie prywatne posypało się dosłownie na progu dziewięćdziesiątki.

Synowa piosenkarza powiedziała wprost na łamach "Angory": "Porzucił swoją żonę, która ma dziś 92 lata, na rzecz kochanki - tak naprawdę cztery lata temu". Syn Tadeusza, Paweł Woźniakowski, skierował sprawę do sądu. Ten przyznał byłej żonie artysty 1600 złotych miesięcznych alimentów.

Mieszka u przyjaciółki. Syn nie chciał go przyjąć

Według słów samego Woźniakowskiego - syn i synowa nie zgodzili się, by wrócił do domu. Podobno chcieli, żeby zamieszkał w domu emeryta. Artysta trafił więc do znajomej piosenkarki, która zgodziła się go przyjąć po tym, jak nabawił się problemów zdrowotnych. "Dzięki życzliwości Hani mam kawałek miejsca dla siebie" - wyznał w rozmowie z Tomaszem Gawińskim, której fragmenty opublikowała "Angora" we wrześniu 2024 roku.

Sam muzyk przyznał w Radiu FAMA: "Całe życie robię to, co kocham". Pytanie, czy to zdanie nadal brzmi tak samo, gdy rodzina odwróciła się plecami - każdy musi ocenić sam.

Historia Woźniakowskiego to nie jest historia upadku gwiazdy. To historia człowieka, który w wieku, gdy inni siedzą z wnukami, wywrócił własne życie do góry nogami - i zapłacił za to cenę, której chyba nie przewidział. Zostawił żonę po kilkudziesięciu latach. Stracił dom. Stracił syna. Zyskał kawałek miejsca u przyjaciółki.

Czy taka zamiana była warta zachodu? Napiszcie w komentarzach - bo opinie będą podzielone.