Mandaryna tańczy, Wiśniewski śpiewa - i wszyscy w Polsacie zacierają ręce. Tyle że sam zainteresowany już ostrzega: za każdym razem, gdy śpiewał dla jakiejś pary, ta odpadała z show tego samego wieczoru.
Nowa edycja 'Tańca z gwiazdami' startuje 6 września, a lista uczestników nabiera kształtu. Oficjalnie potwierdzeni są już Helena Englert, Andrzej Rosiewicz i Krzysztof Kwiatkowski. Według informacji Kozaczka dołączą do nich Matteo Brunetti, Piotr 'Guma' Gumulec, Izabela Kuna, Dawid 'Żurnalista' Sakowski i właśnie Marta 'Mandaryna' Wiśniewska.
Jej udział sam w sobie wywołał niemałe poruszenie - celebrytka prowadziła własną szkołę tańca i uczyła hip-hopu, więc widzowie mają wobec niej konkretne oczekiwania. Mandaryna broni się, że tańce standardowe i latynoamerykańskie to zupełnie inna bajka i dopiero chce się ich nauczyć.
Były mąż wchodzi do gry
Produkcja postanowiła jednak podkręcić emocje jeszcze bardziej. Według informatora Kozaczka odbyły się rozmowy z Michałem Wiśniewskim - nie jako uczestnikiem, lecz gościem muzycznym. Plan jest taki: gdy Mandaryna będzie tańczyć w jednym z odcinków, on zaśpiewa na żywo. I to podobno utwór Ich Troje z czasów, gdy była para była w sobie zakochana.
Wedle tej samej relacji Wiśniewski miał zapewnić byłą żonę, że zamierza pojawiać się na widowni i kibicować jej w miarę możliwości, a w mediach społecznościowych agitować na głosowanie na ich parę taneczną. Mandaryna podobno odebrała ten gest bardzo ciepło.
'Jak słyszą, że przychodzę, to blady strach'
Sam Wiśniewski podchodzi do tematu z charakterystycznym dla siebie dystansem. W rozmowie z Eską przyznał wprost, że jego wizyty w 'Tańcu z gwiazdami' mają pewien niepokojący wzorzec:
<em>"Śpiewałem w 'Tańcu z gwiazdami' trzykrotnie. Zawsze odmawiałem udziału. Za każdym razem, jak zaśpiewałem, to para odpadała, więc chyba nie chcielibyście mnie. Generalnie raczej nie przynoszę tam szczęścia specjalnie. Jak para słyszy, że Michał Wiśniewski przychodzi dla nich zaśpiewać, to jest blady strach, no i słusznie"</em> - mówił piosenkarz.
Co do własnego udziału w show jako tancerza - Wiśniewski od lat konsekwentnie odmawia. Ocenił kiedyś, że musiałby być bardzo zdesperowany, by tańczyć co tydzień z obcą partnerką przed jury i milionami widzów.
Tymczasem w kuluarach trwają też spekulacje co do składu jury - po odejściu Ewy Kasprzyk jej fotel wciąż jest nieobsadzony. Według nieoficjalnych informacji największe szanse ma Agata Kulesza.
Była para, kultowy utwór Ich Troje i klątwa Wiśniewskiego - Polsat chyba celowo serwuje nam serial zamiast tanecznego show. Czy Mandaryna przetrwa wieczór z byłym mężem na scenie? Napiszcie w komentarzach.










