Michał Wiśniewski nagrał się i powiedział wprost: tak, jest z Mandaryną - ale Pola mija się z datą. Pola odpowiedziała tego samego dnia. Wojna na wersje trwa.
Michał Wiśniewski nagrał się i powiedział wprost: tak, jest z Mandaryną - ale Pola mija się z datą. Pola odpowiedziała tego samego dnia. Wojna na wersje trwa.
Wszystko zaczęło się od komentarza pod zdjęciem Poli z wakacji. Jeden z obserwatorów napisał, że Wiśniewski miał mówić znajomym o powrocie do Mandaryny. Pola odpisała krótko i bez owijania w bawełnę: "Wiem o tym już od stycznia". Ten jeden komentarz wywołał lawinę.
Wiśniewski: nie od stycznia, ale się nie wypiera
Wiśniewski opublikował nagranie, w którym potwierdził związek z Mandaryną, ale stanowczo zaprzeczył wersji o styczniu. Według piosenkarza para zaczęła się spotykać dopiero pod koniec czerwca 2026 roku - czyli po tym, jak jego rozstanie z Polą stało się oficjalne. "Jestem z Mandaryną i 'zdradziłem z nią Polę', nie wiem od stycznia, nie wiem kiedy, ale ani w styczniu, ani w marcu od kiedy się rozstaliśmy! Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca tego roku" - powiedział w nagraniu. Dodał też, że oboje zostali "wepchnięci w swoje ramiona" przez całą tę sytuację - i że bardzo go to cieszy.
Przypomnijmy: Wiśniewski ogłosił koniec piątego małżeństwa w marcu 2026 roku. Podobno jeszcze przed oficjalnym oświadczeniem miał mówić o kryzysie podczas jednego z koncertów. Pola wyprowadziła się z dziećmi do nowego lokum, zaczęły się sprawy sądowe. I wtedy - według jej wersji - Michał podobno już randkował z Mandaryną.
Pola nie odpuszcza: "Podtrzymuję wszystko"
Gdy nagranie Wiśniewskiego obiegło sieć, Pudelek skontaktował się z Polą. Ta nie zamierzała milczeć. "Podtrzymuję wszystko, co powiedziałam wcześniej. Dzisiejsze oświadczenie mojego męża potwierdza, że spotyka się z Mandaryną. Rozbieżność dotyczy jedynie daty" - powiedziała w rozmowie z portalem.
Czyli: co do faktu - zgoda. Co do daty - żadnej zgody.
Wiśniewski zaznaczył też w nagraniu, że ze względu na wspólne dzieci nie będzie wchodzić w szczegóły rozstania publicznie. "Bardzo bym prosił, żeby trzymać się zasady, że te sprawy zostaną rozwiązane w sądzie. Tam nie będzie przestrzeni na kłamstwo, oszustwo, tam liczą się fakty" - stwierdził.
Pięć lat małżeństwa, 21 lat osobno po poprzednim związku i powrót, którego chyba nikt się nie spodziewał. Pytanie brzmi: czy sąd faktycznie rozstrzygnie, kiedy zaczęło się to, co zaczęło się między Michałem a Mandaryną - i czy w ogóle ma to znaczenie dla kogokolwiek poza samą Polą?








