Zofia Zborowska urządziła rodzicom huczne 50-lecie ślubu. Nie wiedziała, że kilka miesięcy wcześniej jej własne małżeństwo o mały włos nie rozbiło związku Marii i Wiktora.

Maria Winiarska i Wiktor Zborowski pobrali się w 1976 roku. Pół wieku razem, córki, wnuki, setki ról - i nagle wyznanie, które mało kogo pozostawia obojętnym.

W podcaście "Glamour" Winiarska powiedziała wprost: kiedy przyjrzała się bliżej temu, jak jej córka Zofia i zięć Andrzej Wrona dzielą między sobą domowe obowiązki, coś w niej pękło. "Jak popatrzyłam na związek Zośki, to mało do rozwodu nie doszło między mną a mężem. Wkurzałam się na siebie, że tyle lat dałam się robić w trąbę" - mówiła aktorka z wyraźnym żalem.

Wiktor chciał rozwodu. Maria chciała zmian

Winiarska postanowiła coś w ich relacji zmienić - równy podział obowiązków, nowe zasady. Zborowski podobno nie był zachwycony. Na tyle, że to on zaczął mówić o rozstaniu. Kryzys minął, ale ślad pozostał.

Zborowski w rozmowie z "Przyjaciółką" mówi jednak o żonie z czułością - że "uczyniła i wciąż czyni jego życie piękniejszym". Oboje przyznają, że potrafią się godzić nawet po najgłośniejszych kłótniach.

Film, który przypomniał im, jak to było

W lutym 2026 roku na ekrany trafiła druga część "Dalej, jazda" - i to właśnie ten film podobno uratował między nimi coś, co powoli stygło. Reżyser Mariusz Kuczewski wpadł na pomysł, żeby małżonkowie zagrali parę, która dopiero się poznaje i zakochuje. Przez ponad 50 lat razem - nigdy czegoś takiego nie zrobili.

Winiarska w rozmowie z magazynem "Rewia" przyznała, że się wahała: "Przypuszczałam, że mąż będzie się denerwował, jak zobaczy, że ja się czymś denerwuję". Wiktor ją przekonał - argumentem, że w sumie zagra siebie, bo "gadam bez przerwy".

Efekt przeszedł ich oczekiwania. "Ten film ponownie zbliżył nas do siebie. Odżyły dawne uczucia. Przypomnieliśmy sobie, jak miło jest się do siebie przytulić" - powiedziała Winiarska.

Nie ma co ukrywać - to jeden z bardziej nieoczekiwanych przepisów na małżeński reset. Pięćdziesiąt lat razem, kryzys o krok od rozwodu i rola w kinie jako terapia. Czy to zadziałało na stałe? Tego nie wie nikt - nawet oni sami.