Czwarta przeprowadzka za nimi, piąta przed nimi. Eksperci od spraw królewskich nie mają złudzeń - Forest Lodge to tylko przystanek, nie meta.
Czwarta przeprowadzka za nimi, piąta przed nimi. Eksperci od spraw królewskich nie mają złudzeń - Forest Lodge to tylko przystanek, nie meta.
William i Kate wprowadzili się do posiadłości Forest Lodge w Windsorze w 2025 roku. Wcześniej mieli za sobą apartament w Pałacu Kensington (remont za ponad milion funtów), wiejską rezydencję Anmer Hall w Norfolk (remont za 1,5 miliona funtów) i Adelaide Cottage - które okazało się za małe dla pięcioosobowej rodziny. Forest Lodge z ośmioma sypialniami miał być odpowiedzią na wszystkie problemy. Nawet koszt remontu para pokryła tym razem z własnej kieszeni. Media ochoczo pisały o ich "domu na zawsze".
20-letnia umowa i problem z Pałacem
Forest Lodge to nie własność Walów - to najem. Para podpisała umowę na 20 lat, co samo w sobie mówi sporo o tym, jak tymczasowy jest ten "dom na zawsze". Według "Hello! Magazine" prawdziwy problem pojawi się wtedy, gdy William zasiądzie na tronie.
Christopher Wilson, dziennikarz i autor książek o Karolu III i Camilli, ujawnia, że były pracownik Pałacu Buckingham wskazał na poważny problem logistyczny. "Personel Pałacu miałby trudności z pokonywaniem około godziny jazdy samochodem do Forest Lodge w celu omówienia spraw królewskich" - cytuje Wilson swojego rozmówcę. "Nawet Pałac Kensington może zostać uznany za zbyt skomplikowaną opcję, biorąc pod uwagę, że znajduje się dwie mile od centrum Londynu" - dodaje.
Royal commentatorka Emily Nash wskazuje z kolei na Clarence House - posiadłość tuż przy Pałacu Buckingham, w której obecnie mieszka Karol III. Remont tej rezydencji kosztował 370 MILIONÓW funtów. Nash podkreśla, że zapewnia ona "o wiele większą prywatność" niż Pałac Buckingham, który - jak przyznają eksperci - "już nie spełnia swojej roli jako miejsce zamieszkania".
Windsor czy Londyn - wyboru może nie być
Podobno William i Kate uwielbiają Windsor - spokój, przestrzeń, dzieci mogą oddychać z dala od stołecznego zgiełku. Problem w tym, że przyszły król nie ma luksusu wyboru miejsca zamieszkania wyłącznie według własnych upodobań.
Gdy William przejmie tron, presja przeniesienia się bliżej centrum władzy będzie - zdaniem ekspertów - bardzo duża. Clarence House wydaje się najbardziej prawdopodobnym kolejnym adresem pary. Decyzja Karola, by zamieszkać tam na stałe zamiast w Pałacu Buckingham, była już sama w sobie sporym zerwaniem z tradycją - i być może celowo utorowała drogę następcy.
Na razie Walowie mogą cieszyć się wiejską okolicą i ośmioma sypialniami. Ale 20-letnia umowa najmu sugeruje, że oni sami wiedzą - to nie jest koniec tej historii. Przeprowadzka numer pięć to tylko kwestia czasu.
Co myślicie - czy William i Kate powinni zostać w Windsorze, czy przenieść się bliżej Pałacu? Dajcie znać w komentarzach.




