Julia Wieniawa i Herve Matthys rozstali się, zanim ktokolwiek zdążył oficjalnie ogłosić, że są razem. Informację wypalił nie ktoś z otoczenia aktorki, lecz dyrektor sportowy Motoru Lublin - prosto na antenie Canal+.

Romans zaczął się od paparazzich zdjęć ze spaceru. W marcu tego roku Wieniawa pojawiła się publicznie u boku belgijskiego piłkarza Herve Matthysa z Motoru Lublin - i tyle wystarczyło, by plotkarskie media szalały przez kolejne tygodnie. Para nigdy nic nie potwierdziła, choć była widywana razem kilkakrotnie.

Dyrektor klubu powiedział za dużo

Odpowiedź na pytanie, co słychać w tym związku, przyszła z zupełnie nieoczekiwanej strony. Veljko Nikitović, dyrektor sportowy Motoru Lublin, podczas rozmowy w studiu Canal+ nie tylko przyznał, że Matthys odchodzi z klubu, ale też wyjawił kulisy rozstania z Wieniawą.

"Informacja, jaką otrzymaliśmy od Herve, jest taka, że tego związku już nie ma" - powiedział Nikitović wprost, powołując się na rozmowę z samym piłkarzem.

Dyrektor nie omieszkał dodać, że Matthys trafił na okładki gazet nie z własnej winy. "Ten piłkarz nie ze swojej woli trafił na różne okładki różnych gazet, bo związał się z taką dziewczyną, gdzie podejrzewam, wielu młodych ludzi chciałoby się związać" - rzucił Nikitović, wywołując śmiech w studiu.

Presja mediów mogła być za duża

Matthys wraca do Belgii - trafić ma do klubu blisko swojego rodzinnego domu. Motor Lublin nie stawiał oporu. Nikitović wyjaśnił, że piłkarz przyszedł do władz klubu i poprosił o zgodę na transfer, tłumacząc się wiekiem i chęcią powrotu do rodziny.

"Piłkarze to też są ludzie, oni także mocno przeżywają to, co się o nich mówi, o nich pisze. Być może nie potrafił sobie z tym wszystkim poradzić" - przyznał dyrektor sportowy, sugerując, że medialna burza wokół romansu z Wieniawą mogła mieć wpływ na decyzję zawodnika.

Julia Wieniawa na razie milczy. Żadnego komentarza, żadnej IG Story z aluzją. Cisza, która mówi więcej niż niejeden wywiad.

Czy aktorka w ogóle zareaguje na to, że jej rzekomy związek został oficjalnie "zamknięty" przez dyrektora sportowego obcego klubu piłkarskiego? Tego jeszcze nie wiemy - ale obserwujemy.