Roxie Węgiel westchnęła, uśmiechnęła się krzywo i powiedziała jedno słowo: 'dwa'. Kevin Mglej ma w domu problem - i to nie byle jaki.

Roxie Węgiel westchnęła, uśmiechnęła się krzywo i powiedziała jedno słowo: 'dwa'. Kevin Mglej ma w domu problem - i to nie byle jaki.

Za kilka tygodni minie dokładnie dwa lata od głośnego ślubu Roxie i Kevina. Ceremonia w sierpniu 2024 roku zgromadziła tłum znanych gości i przez tygodnie nie schodziła z pierwszych stron tabloidów. Od tamtej pory para niezmiennie uchodzi za jeden z bardziej rozpoznawalnych duetów polskiego show-biznesu - razem nagrywają albumy, razem wychodzą na ścianki, razem chwalą się sobą w mediach społecznościowych.

A jednak za zamkniętymi drzwiami nie zawsze jest tak różowo.

Kevin świetny w kuchni, słabszy przy miotle

W jednym z najnowszych wywiadów Węgiel wzięła udział w zabawie, w której oceniała prawdziwość różnych stwierdzeń o mężu w skali od 1 do 10. Wyniki? Mieszane.

Mglej zebrał wysokie noty za robienie żonie ładnych zdjęć - solidne 9 na 10. "Już go wyszkoliłam" - skwitowała Roxie ze śmiechem. Wysoko wypadł też jako człowiek od seriali, kawałów i szczerych komplementów pod adresem jej stylizacji. Do tego podobno potrafi znaleźć wyjście z każdej bez wyjątku patowej sytuacji i nie żałuje grosza na prezenty.

Ale sprzątanie? Tu piosenkarka tylko westchnęła i mruknęła: "dwa".

"2/10" - i to nie za bałagan

Najbardziej wymowna ocena padła jednak przy zupełnie innym pytaniu. Zdanie: "Potrafi mnie szybko uspokoić, gdy za bardzo się nakręciłam" - Węgiel skomentowała identycznie krótko i z tym samym kwaśnym uśmiechem.

"Dwa" - powiedziała i nie chciała wchodzić w szczegóły.

Czyli kiedy Roxie wpada w wir emocji, Kevin podobno nie bardzo wie, co z tym zrobić. Brzmi znajomo, prawda?

Sama Węgiel wydaje się traktować to z dystansem. W programie "Lustra" mówiła niedawno o swoim związku bez ogródek: "Dochodzimy do wniosku, że i tak na koniec dnia po prostu zawsze wybierzemy siebie nawzajem. Nieważne, co by się działo. Nieważne, jakie kłody pod nogi ludzie rzucali - i tak wiemy, że wybieramy tą miłość".

Trudno o bardziej jednoznaczną deklarację. Oceny ocenami, ale Mglej chyba nie musi się pakować.

Co wy na to - wolicie partnera, który sprząta, czy takiego, który was uspokaja? Dajcie znać w komentarzach.