Anastazja Jakubiak dostaje te wiadomości codziennie. Od wdów, wdowców, ludzi w żałobie, którzy boją się nawet pomyśleć o nowym związku - bo świat ich za to osądzi.

Minął rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Kucharz, gwiazda MasterChefa, autor książek - odszedł po kilku miesiącach walki z chorobą, którą relacjonował publicznie niemal do końca. Zmarł w klinice w Atenach. Anastazja była przy nim.

Najgorsza rozmowa w życiu

Anastazja Jakubiak nigdy nie ukrywała, jak wyglądały ostatnie dni jej męża. W rozmowie ze "Światem Gwiazd" wyznała, że jedna rozmowa zostanie z nią na zawsze. "Zadzwonił do mnie i powiedział, że już ma dość i poprosił mnie o zgodę na odejście. To była chyba moja najgorsza rozmowa z nim" - mówiła. Potem poleciała do Grecji. Była z nim. Opisała to jako bycie "trochę przez mgłę, trochę jakbym była w innym świecie".

Po śmierci Tomasza Anastazja stała się dla wielu osób czymś więcej niż tylko żoną kochającego kucharza. Zasypywana wiadomościami od ludzi w żałobie, zaczęła na Instagramie dzielić się przemyśleniami o stracie i przeżywaniu bólu. Miesiąc temu opublikowała filmik, w którym mówiła wprost: "Żałoba nie ma harmonogramu ani terminu ważności, każdy musi przejść ten proces indywidualnie. Najważniejsze jest sprawdzanie codziennie ze sobą, na co dziś mam siłę. Bo bez przeżycia bólu trudno jest pójść dalej".

"Nie pytaj świata - zapytaj swoje serce"

W najnowszym przekazie Anastazja dotknęła tematu, który wyraźnie spędza sen z powiek wielu jej obserwatorom. Pytania o nowe związki po stracie partnera to według niej jedna z najczęstszych obaw, z jakimi się do niej zwracają. Ludzie boją się, że myśląc o miłości znowu - zdradzają pamięć bliskiej osoby.

Jej odpowiedź była jednoznaczna. "Wejście w nowy związek wymaga przeogromnej odwagi. Odwagi otwarcia się na nowe. Odwagi, by na nowo zaufać. Nowy związek nie oznacza, że zapominasz. Oznacza, że masz miejsce w sercu na miłość, pamięć i na życie dalej. Nie pytaj więc świata, czy wypada, zapytaj swoje serce, czy jest już gotowe" - napisała.

Anastazja nie mówi o sobie. Nie ogłasza żadnego nowego rozdziału w swoim życiu. Mówi do tych, którzy sami tkwią w tym samym miejscu - i boją się zrobić krok.

Czy słowa wdowy po Tomaszu Jakubiaku trafiły też do ciebie? Napisz w komentarzu.