Niebieska tiulowa sukienka i jedno zdanie, które rozbroiło tysiące kobiet. Anastazja Jakubiak nagrała film, jakiego nikt się po niej nie spodziewał - o tym, kiedy wdowa ma prawo znów się zakochać.
Rok temu, 30 kwietnia, odszedł Tomasz Jakubiak. Kucharz i juror „MasterChefa" przegrał walkę z nowotworem jelita i dwunastnicy. Miał 41 lat i czteroletniego syna.
Jego żona Anastazja od początku nie ukrywała, że to był cios, po którym nie wiadomo, jak wstać. Mówiła o tym w wywiadach, na Instagramie, w rozmowach z fanami. I teraz - dokładnie wtedy, gdy minął rok - znów zabrała głos. Tym razem o czymś, o czym mało kto odważa się mówić wprost.
Wdowa w niebieskiej sukience i pytanie, które wisi w powietrzu
Anastazja Jakubiak opublikowała na Instagramie film, w którym odpowiedziała na pytanie zadane jej przez jedną z obserwatorek podczas live'a. Pytanie brzmiało: czy dwa lata po śmierci ukochanego to odpowiedni moment, żeby wejść w nowy związek?
"Chcę powiedzieć tylko jedno - to jest kwestia gotowości, a nie czasu. Tak samo jak ja, zakładając tę sukienkę" - powiedziała w nagraniu, prezentując się w niebieskiej tiulowej kreacji.
Nie zatrzymała się na tym. "Nie ma jednej daty, po której można powiedzieć 'wypada'. Żałoba to jest kwestia indywidualna, czyli naszej gotowości na pewne decyzje. U mnie kolorowe stroje. I zapytaj się siebie szczerze, czy jesteś gotowa na to, aby pamiętać to, co było, co kochałaś, i otworzyć się na to, co może przyjść" - kontynuowała.
Pod postem napisała wprost: "Kiedy wdowa może wejść w nowy związek? Kiedy wypada się zakochać i jest odpowiedni czas, by na nowo stworzyć relację? Rozprawiam się z nadal w nas żywymi przekonaniami."
"Nowy związek nie oznacza, że zapominasz"
Najmocniejszy fragment nagrania Anastazja zostawiła na koniec. "Wejście w nowy związek wymaga przeogromnej odwagi. Odwagi otwarcia się na nowe. Odwagi, by na nowo zaufać. Nowy związek nie oznacza, że zapominasz. Oznacza, że masz miejsce w sercu na miłość, pamięć i na życie dalej. Nie pytaj więc świata, czy wypada - zapytaj swoje serce, czy jest już gotowe" - skwitowała.
Fani zareagowali lawiną komentarzy. "Pięknie ujęłaś to w słowa", "O tym należy głośno mówić!", "Bardzo mądra rolka" - pisali obserwatorzy pod postem.
Anastazja Jakubiak nie mówi tu o sobie - przynajmniej wprost. Mówi do wszystkich kobiet, które po stracie czują, że świat czeka z zegarkiem w ręku i ocenia każdy ich ruch. I robi to w niebieskiej tiulowej sukience, jakby chciała powiedzieć: żałoba nie musi być czarna.
Czy to odważne, czy po prostu szczere? Napisz w komentarzach.



