Za kulisami - chłód i dystans. Przed kamerą - ciepło i uśmiechy. Natasza Urbańska po ponad piętnastu latach opisała, jak naprawdę wyglądała jej relacja z Anną Muchą podczas finału 'Tańca z gwiazdami'.

Jesień 2009 roku. Natasza Urbańska dociera do finału 'Tańca z gwiazdami' i przegrywa - według ówczesnych doniesień medialnych - minimalną liczbą głosów widzów. Rywalką, która sięgnęła po Kryształową Kulę, była Anna Mucha. Wokalistka przez lata nie mówiła głośno o tym, co czuła. Aż do teraz.

Ulga zamiast żalu

Urbańska wróciła do tamtego czasu w podcaście 'Z bliska' prowadzonym przez Małgorzatę Rozenek-Majdan. Zapytana wprost, dlaczego nie wygrała, odpowiedziała zaskakująco spokojnie.

- Dla mnie to, że ja w ogóle, wiesz, doszłam do finału, to była moja największa wygrana, że ja przetrwałam ten trudny czas... - wyznała w podcaście.

Trudny - to słowo klucz. Bo jak się okazuje, nie chodziło tylko o fizyczne wyczerpanie treningami.

'Ona tu za kulisami jest taka trudna, a tu taka pocieszna'

Urbańska przyznała, że relacja z Anną Muchą w tamtym czasie była daleka od serdecznej. Dystans miała czuć głównie z jednej strony.

- Ania Mucha też była bardzo trudna w tamtym czasie. Ona dopiero po tym, po tym wszystkim, gdzieś tam przecięłyśmy nasze drogi... Taka sympatyczna i ciepła osoba, ale w tamtym czasie - nie wiem, czy ona grała to, że... Sprawiała wrażenie: 'To jest nie fair, że ty jesteś w tym programie'. Mówię: 'Ojejku, ja tak samo mogę myśleć o tobie albo kimkolwiek. Dlaczego nie fair? Bo co?', 'Bo ty umiesz tańczyć'. Ja mówię: 'No dobra, to nie mamy o czym za bardzo...' - opowiadała w podcaście.

Wokalistka dodała, że dopiero oglądając archiwalne nagrania z programu, zobaczyła wyraźną przepaść między tym, jak Mucha zachowywała się na wizji, a tym, jak odbierała ją poza kamerami.

- Blokada była tam z drugiej strony. Bardzo mocno to odczuwałam. (...) Oglądam i mówię: 'Jak to jest, że ona tu za kulisami jest taka trudna, a tu jest taka pocieszna' - stwierdziła Urbańska.

Co ciekawe, po latach obie kobiety podobno zbliżyły się do siebie i relacja między nimi zmieniła się na lepsze. Mucha jak dotąd publicznie nie odniosła się do tych słów.

Czy Anna Mucha odpowie na te wspomnienia? A może wolałaby, żeby przeszłość została przeszłością?