Tomasz Raczek już wie, jak skończy się najnowsza adaptacja 'Nocy i dni' Netfliksa. Podczas gdy cała branża kłóci się, czy warto przerabiać 1975 roku arcydzieło Jerzego Antczaka, słynny krytyk filmowy wziął stronę platformy - i nie ma wątpliwości.

Raczek kontra Strasburger. Eksperci się nie zgadzają

Tomasz Raczek od lat osiemdziesiątych recenzuje kino i jego słowo w branży waży. Niedawno pochwalił 'Lalkę' Netfliksa, mimo że widzowie krytykowali zmiany wobec powieści Bolesława Prusa. Teraz, gdy Netflix rusza z 'Nocami i dniami', znów opowiada się za nową wersją.

Problem? Karol Strasburger, ikona polskiego kina, mówi wprost: nowa adaptacja nikomu nie jest potrzebna. Poprzednia jest doskonała i nie powinna być zmieniana.

Ale Raczek myśli zupełnie inaczej. Krytyk w rozmowie z Plotkiem wyjaśnia swoją pozycję: "Każda kolejna wersja daje szansę otwarcia nowej perspektywy na znaną już historię i jej bohaterów".

"Szekspira przecież nikt nie zamyka". Raczek ma dowód

Filmowy recenzent porównuje nową ekranizację do klasyki literatury światowej. Jak tłumaczy, dzieła Szekspira powstały w niezliczonej liczbie wersji i nikt się tym nie przejmuje. "Każde pokolenie powinno na nowo odczytywać wielkie dzieła, jak 'Hamlet', 'Lalka' czy teraz 'Noce i dnie'. Świetny materiał literacki inspiruje" - mówi Raczek.

Reżyserkę 'Nocy i dni' - Kamilę Taraburę - chwalił za pomysł. Podobnie aktorów: "Bogumił i Barbara to ikoniczne postacie polskiej literatury i wyobraźni, a Schuchardt i Polak to fantastyczni aktorzy. To się uda" - zapewnia krytyk.

Netflix planuje premierę na 2027 rok. Główne role zagrają Tomasz Schuchardt (Bogumił) i Jaśmina Polak (Barbara), która zaledwie kilka dni temu zdobyła nagrodę za rolę kobiecą na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Historia się powtarza. I wcale nie w złym sensie

Warto przypomnieć: film Jerzego Antczaka z 1975 roku otrzymał Diamentowe Lwy w Gdyni za najlepszy film 40-lecia, a w 2026 wpisano go na listę dziedzictwa filmowego. Dziś wszyscy pamiętają to arcydzieło.

Ale niewielu wie, że po premierze zgarnął niemal tyle samo krytyki co tegoroczna 'Lalka' Netfliksa. Ówcześni recenzenci krytykowali decyzje fabularne reżysera, zdjęcia, prowadzenie kamery i grę Jadwigi Barańskiej.

Raczek to wie. Dlatego nie traci wiary - historia pokazuje, że dobre kino czasem musi czekać, żeby być zrozumiane.

Czy rację będzie miał recenzent, czy Strasburger? Netflix już robi nowe 'Noce i dni' - czas pokaże, kto się nie pomylił.