The Weeknd wjechał do Warszawy jak zwykle - z ochroną i bez czasu dla fanów. Pod hotelem Raffles Europejski czekali na niego wielbiciele, licząc na choćby krótki kontakt z idolem. Artysta nie miał dla nich nawet skinienia głową.
The Weeknd w Warszawie - standard czy arogancja?
Kanadyjski artysta The Weeknd przybywa do Warszawy w ostatnich dniach sierpnia, by zagrać dwa wyprzedane koncerty na PGE Narodowym (4 i 5 sierpnia 2026). Bilety wahają się od 299 do 856 złotych, a pakiety VIP sięgają nawet 2530 złotych. To ostatnia wizyta The Weeknda w Polsce przypadła prawie trzy lata temu - fani mieli zatem czego się spodziewać.
Niespodzianką było to, że artysta pojawiał się w stolicy już dwa dni przed koncertem. Pod hotelem Raffles Europejski zgromadził się tłum entuzjastów. Mieli nadzieję na autograf, zdjęcie, słowo - cokolwiek. Dostali nic.
Przemknął jak duch. Fani zbyt natarczywi?
Gdy The Weeknd wyjawił się z budynku, otoczony kordonem ochroniarzy, błyskawicznie wmaszerował do limuzyny. Głośne okrzyki fanów, podniesione ręce, prośby - żadna z tego do niego nie dotarła. Lub dotarła, ale artysta wolał udawać, że nic nie słyszy.
Na TikToku użytkownik Eldorado skomentował: "The Weeknd przybył do Warszawy i jak zwykle zignorował fanów czekających pod hotelem". Wpis zalał się komentarzami - ale nie oburzonych kibiców. Wręcz przeciwnie.
"Dajcie ludziom żyć" - pisali internauci. "Jakby mi ktoś stał pod hotelem w moim wolnym czasie, to też bym ignorowała". "Idźcie do domu" - to rozwiązanie zaproponowali sami fani. Polscy użytkownicy sieci wstawili się za The Weekndem, przypominając, że artysta ma prawo do prywatności i odpoczynku przed wielkim koncertem.
Podobno ta sama akcja miała miejsce trzy lata temu - The Weeknd wtedy też zignorował tłum pod hotelem. Fani, którzy liczą na bezpośrednią interakcję z idolem, mają jednak szansę na koncercie. Przy wybiegu, w pierwszych rzędach, artysta tradycyjnie podchodzi bliżej do publiczności.
Pytanie, które nurtuje Polaków: czy to arogancja czy zwyczajna profesjonalna dystans przed wielkim występem? Odpowiedź chyba zależy od tego, po której stronie bariery się stoi.



