89 lat, ponad dwie dekady w jednej roli i zero myśli o odpoczynku. Teresa Lipowska świętuje urodziny dokładnie tak, jak lubi - w pracy.
Barbara Mostowiak nie znika z ekranu, bo Teresa Lipowska nie zamierza zwalniać. Aktorka, która 14 lipca skończyła 89 lat, wciąż regularnie pojawia się na planie "M jak miłość" - serialu, który współtworzy od samego początku, czyli od 2000 roku.
"Mój wątek już nie jest ciekawy" - mówi wprost
Lipowska nie ma złudzeń co do roli Barbary Mostowiak. W rozmowie z Plejadą powiedziała bez ogródek: "Uważam, że ten serial wciąż ma ciekawe różne wątki. Mój już nie jest ciekawy. Po 23 latach nie bardzo można go uatrakcyjnić, zwłaszcza że Barbara Mostowiak to starsza pani. Przedtem miała rodzinę, dla której dużo robiła, martwiła się niepowodzeniami syna. Obecnie już tylko jest". Widzowie jednak kochają tę postać dokładnie taką, jaka jest - i trudno sobie wyobrazić serial bez nestorki Mostowiaków.
Ale "M jak miłość" to tylko wierzchołek góry lodowej. Lipowska ukończyła łódzką szkołę filmową w 1957 roku, grała w teatrze, błyszczała w kabarecie "Dudek" i zostawiła ślad w dziesiątkach produkcji. Widzowie pamiętają ją z "Noce i dnie", "Klucznika" czy "Matki, żony i kochanki". Użyczyła też głosu w dubbingu - między innymi do "Zakochanego kundla", "Mulan" i "Coco".
Pod koniec 2025 roku pojawiła się w filmie "Uwierz w Mikołaja 2". Żeby było jasne - to nie był cameo z grzeczności. Aktorka po prostu wciąż pracuje.
Mąż umarł, ona wciąż o nim mówi
Prywatnie Lipowska ma za sobą dwa małżeństwa. Pierwsze - z operatorem Aleksandrem Lipowskim - rozpadło się w 1960 roku. Drugie, z aktorem Tomaszem Zaliwskim, przetrwało do jego śmierci w 2006 roku. Mają syna Marcina. Od tamtej pory aktorka żyje sama i - jak sama wielokrotnie podkreślała w wywiadach - wciąż pielęgnuje pamięć o mężu.
89 lat, pół wieku w zawodzie, jedna kultowa rola i zero planów emerytalnych. Może to właśnie jest sekret długowieczności? Co o tym myślicie - napiszcie w komentarzach.




