Krzysztof Białkowski nie musi składać przysięgi, żeby Aleksandra Szwed była pewna jego miłości. Aktorka tłumaczy to prosto: wybiera ją każdego dnia - i to jej w zupełności wystarcza.
Aleksandra Szwed i koszykarz Krzysztof Białkowski są razem od wielu lat. Mają dwójkę dzieci - syna Borysa, urodzonego w 2015 roku, i córkę, która przyszła na świat w 2021 roku. Ślubu nie było i - jak zapowiada aktorka - nie będzie.
Dlaczego Szwed nie chce ślubu?
Aleksandra Szwed wprost mówi, że formalizowanie związku nie jest jej do szczęścia potrzebne. Aktorka nie kwestionuje wyboru innych par, ale dla siebie i swojego partnera nie widzi sensu w podpisywaniu papierów. W rozmowie z Party.pl powiedziała: "Czy to podpisanie papieru w urzędzie stanu cywilnego albo wyrecytowanie słów w konkretnym budynku powoduje, że ludzie są rodziną? Bo nie wydaje mi się".
Gwiazdą serialu "Rodzina zastępcza" dodała, że rozumie, dlaczego inni decydują się na ślub - była nawet świadkową na weselu i pomagała pannie młodej przez cały wieczór. "Absolutnie szanuję tych, którym jest to potrzebne. Rozumiem to, ale nie wszyscy pragną tego samego" - zaznaczyła.
Pewna siebie, pewna jego
Para żyje w tzw. "rzymskim małżeństwie" - bez dokumentów, za to z pełnym wzajemnym zaangażowaniem. Szwed przyznaje, że to właśnie brak prawnego zobowiązania daje jej największą satysfakcję. "Mam niesamowitą satysfakcję, że mój mężczyzna wybiera mnie każdego dnia, chociaż nie łączy go ze mną żadna prawna umowa" - powiedziała w rozmowie z Party.pl.
Aktorka nie boi się, że Białkowski mógłby odejść bez żadnych konsekwencji. Jej pewność siebie w tym temacie jest stuprocentowa. "Jesteśmy zgraną, fajną, szczęśliwą rodziną i to nie obrączka na palcu nas nią czyni, tylko to, że sami tak zdecydowaliśmy" - podsumowała.
Logika? Żelazna. Ale pytanie, czy wszyscy partnerzy tak samo rozumieją słowo "wybór" - zostawiamy wam.




