Oskar chciał, żeby zniknęła Halejcio. Klaudia się nie zgodziła - i to nie dlatego, że go nie kocha.

Oskar chciał, żeby zniknęła Halejcio. Klaudia się nie zgodziła - i to nie dlatego, że go nie kocha.

Para wzięła ślub kilkanaście dni temu. Najpierw urząd stanu cywilnego - czysta formalność, jak sami przyznają. Prawdziwa ceremonia odbyła się w zabytkowej kaplicy na południu Francji, wesele w klimatycznej willi. Bez tłumu celebrytów, bez typowego polskiego szaleństwa. Rodzinnie, cicho, pięknie.

Klaudia Halejcio i przedsiębiorca Oskar Wojciechowski są razem od około sześciu lat. Zaręczyli się po roku, ale fakt ten ukrywali przez kolejne dwa - bo Halejcio nie chciała medialnego szumu wokół czegoś tak osobistego.

Dlaczego Halejcio nie zmieniła nazwiska do końca?

Klaudia Halejcio dołączyła nazwisko męża do swojego, ale nie zrezygnowała z panieńskiego - i ma ku temu bardzo konkretny powód. Chodzi przede wszystkim o córkę i wieloletnie problemy formalne, które dobrze zna każda mama podróżująca z dzieckiem o innym nazwisku.

"Dołożyłam faktycznie Wojciechowska. Ale to tylko w takich formalnościach, no mam dziecko, więc zawsze jest to jakiś taki problem w tych wszystkich formalnościach, z którymi ja się zmierzyłam nieraz, np. na lotnisku. I to było tylko takim motorem" - wyznała w wywiadzie dla Party.

Do tego dochodzi kwestia rozpoznawalności. Halejcio to marka budowana latami - i celebrytka doskonale o tym wie. Nazwisko panieńskie zostaje.

Co na to mąż? Oskar Wojciechowski miał inne marzenie

Oskar Wojciechowski podobno liczył na to, że żona całkowicie przejdzie na jego nazwisko. Halejcio sama to przyznała, nie owijając w bawełnę.

"Oczywiście mój Oskar marzył o tym, żeby to było, żebym całkowicie zmieniła, ale gdzieś w ramach kompromisu dołożyłam, żeby no też tak jakoś tak formalnie uczcić to, że jestem faktycznie jego żoną" - powiedziała w tym samym wywiadzie dla Party.

Brzmi znajomo? Tysiące Polek co roku stają przed tym samym dylematem - i coraz więcej z nich wybiera dokładnie to samo wyjście co Halejcio. Nazwisko zawodowe zostaje, do dokumentów dochodzi drugie. Praktyczne, nowoczesne i - jak widać - wystarczająco romantyczne, żeby mąż nie miał żalu.

Czy Oskar Wojciechowski pogodził się z decyzją żony? Na to pytanie Klaudia nie odpowiedziała wprost. Ale skoro ślub odbył się w słonecznej Francji, a nie w sądzie - chyba jakoś to przeżył.