Prowansja, prywatny samolot, trzy suknie i menu, które wygląda jak z gwiazdkowej restauracji. Klaudia Halejcio nie robiła wesela na pół gwizdka.
Prowansja, prywatny samolot, trzy suknie i menu, które wygląda jak z gwiazdkowej restauracji. Klaudia Halejcio nie robiła wesela na pół gwizdka.
Ślub z Oskarem Wojciechowskim był odkładany ponad dwa razy. Najpierw miał się odbyć dwa lata temu, potem rok temu - i za każdym razem coś celebrytce nie pasowało. Halejcio to perfekcjonistka z krwi i kości, co każdy obserwujący ją na Instagramie wie doskonale. Jej mieszkanie od lat wygląda jak wystawa z katalogu wnętrzarskiego, a ona sama to jedna z topowych influencerek w Polsce - uhonorowana tytułem Marki Osobistej na gali Marki Roku 2024.
W rozmowie z Pomponikiem Halejcio mówiła wprost o swojej karierze: "Zarabiam bardzo duże pieniądze, jestem jedną z topowych influencerek, więc nie mogę narzekać. Są to zdecydowanie większe zarobki niż jak byłam aktorką". Kobieta wie, co robi.
Co jadły gwiazdy na weselu Halejcio?
Menu wesela Klaudii Halejcio i Oskara Wojciechowskiego składało się z czterech etapów: przystawka, zupa, danie główne i całoweselny bufet ze słodkościami. Na stół trafiły dania starannie dobrane do prowansalskiej scenerii.
Jako przystawka pojawiła się burrata z kolorowymi pomidorkami i zielonym pesto. Po niej wjechał bulion z passatą, domowym makaronem i oliwą lubczykową. Danie główne to udo kaczki z sosem, maślanymi ziemniakami, blanszowanymi szparagami i dzikimi brokułami. Przez całe przyjęcie goście mieli do dyspozycji bufet z ciasteczkami.
Brzmi jak kolacja w restauracji z gwiazdką Michelin, nie jak polskie wesele z żurkiem i schabowym. Ale Halejcio od początku chciała czegoś innego - i najwyraźniej jej się udało.
Dwa lata planowania - czy było warto?
Patrząc na efekty - trudno powiedzieć, że nie. Panna młoda wystąpiła w trzech kreacjach, dekoracje zachwycały, a goście polecieli do Francji prywatnym samolotem. Halejcio przez lata budowała wizerunek kobiety, której życie wygląda jak z bajki - i swój własny ślub wpisała w tę narrację bez zarzutu.
Czy to wesele marzeń, które uzasadniało ponad dwa lata oczekiwania? Sądząc po menu i lokalizacji - według Klaudii zdecydowanie tak. Co o tym myślisz? Daj znać w komentarzach.



