Ceremonia odbyła się, zdjęcia były gotowe, a Klaudia Halejcio przez tygodnie nie powiedziała ani słowa. Nie bała się mediów - bała się własnej mamy.
Ślub na południu Francji, romantyczne kadry jak z filmu i kilka tygodni kompletnej ciszy. Klaudia Halejcio i Oskar Wojciechowski wzięli ślub i - ku zaskoczeniu wszystkich - nikomu o tym nie powiedzieli. Dopiero niedawno aktorka pokazała fanom, jak naprawdę wyglądał ten dzień.
Dlaczego Halejcio ukrywała ślub przez tygodnie?
Klaudia Halejcio w rozmowie z portalem Kozaczek.pl wyjaśniła, że milczenie było świadomą decyzją - chciała najpierw przeżyć ten dzień tylko dla siebie. Jak sama przyznała w wywiadzie: „Na co dzień pokazuję naprawdę dużo ze swojego prywatnego życia, dlatego tym razem chciałam zachować ten moment tylko dla nas."
W mediach od początku czerwca krążyły informacje, że ceremonia odbyła się 30 maja. Halejcio zdementowała te doniesienia i wyjaśniła, że tamte plotki dotyczyły jedynie formalności. „Ta ceremonia, o której było głośno na początku czerwca, była tylko formalnością. Ten prawdziwy ślub był tym wymarzonym" - powiedziała w rozmowie z Kozaczkiem.
Dodała też, że czekała na ten moment bardzo długo. „Ślub był moim ogromnym marzeniem, ale z różnych powodów wszystko przeciągało się w czasie" - wyznała aktorka.
Mama Halejcio groźniejsza niż paparazzi
Halejcio przyznała w wywiadzie dla Kozaczka, że największym zagrożeniem dla ślubnej tajemnicy nie były media ani wścibscy internauci - tylko jej własna mama. „Najbardziej bałam się mojej mamy! Jak każda mama przeżywała ten ślub ogromnie. Prosiłam ją, żeby niczego wcześniej nie zdradzała, bo jest naprawdę nieprzewidywalna" - śmiała się aktorka.
W tym samym wywiadzie Halejcio ujawniła też, jaką decyzję podjęła w kwestii nazwiska. Zdecydowała się na wersję dwuczłonową - pozostaje Klaudią Halejcio, ale dołączyła do niego nazwisko męża. Jak tłumaczyła: „Zrobiłam to przede wszystkim z myślą o dzieciach."
Fani obsypali ślubne zdjęcia komentarzami - południe Francji, romantyczna ceremonia i para, która przez tygodnie dzierżyła tajemnicę lepiej niż niejeden sztab PR-owy. Jedno trzeba przyznać: efekt zaskoczenia był stuprocentowy. Czy to nowy trend wśród gwiazd - ślub najpierw, relacja później?









