Bombka choinkowa jako tekst do podrywu. Daria Syta przyznała właśnie, że to ona napisała pierwsza do siatkarza Igora Grobelnego - i że do dziś czerwieni się na samo wspomnienie tej wiadomości.
Tydzień po ślubie, a już wychodzą kulisy. Daria Syta, tancerka znana z "Tańca z Gwiazdami", wzięła ślub 4 czerwca z belgijsko-polskim siatkarzem Igorem Grobelnym. Teraz, w podcaście Świata Gwiazd, opowiedziała, jak ta historia w ogóle się zaczęła. Spoiler: bez przypadkowego meczu i bez jednej bardzo żenującej wiadomości na Instagramie nic by z tego nie wyszło.
Mecz, lajki i miesiące ciszy
Wszystko zaczęło się od zaproszenia na mecz Projektu Warszawa. Znajomy Darii znał siatkarz Damiana Wojtaszka i zaciągnął ją na kibicowanie. Akurat tego dnia na boisku pojawił się też Grobelny. Tancerka zwróciła na niego uwagę, nagrała relację na Instagramie i... zaczęło się wzajemne lajkowanie postów. Przez dwa miesiące nic więcej.
"Mówiłam sobie: napisze do mnie ten chłopak czy do mnie nie napisze?" - wyznała Syta w podcaście.
Nie napisał. Więc napisała ona.
Pretekstem była akcja charytatywna - zawodnicy Projektu robili wtedy bombki dla pewnej organizacji. Daria wysłała wiadomość: "Fajna bombka". Sama przyznała, że do dziś nie może na to patrzeć bez zażenowania. "Napisałam taką głupotę, że aż mi teraz wstyd to powiedzieć" - powiedziała ze śmiechem.
Grobelny odpisał "Dziękuję bardzo", chwilę porozmawiali i zaprosił ją na randkę.
Taksówkarz wiedział pierwszy
Pierwsze spotkanie zaczęło się dopiero o 22:00 - siatkarz miał opóźnienie po wyjeździe. Daria, dla bezpieczeństwa, udostępniła koleżance lokalizację. Spotkali się w restauracji Mateusza Gesslera "Ćma" w Warszawie.
"Zaczęliśmy rozmawiać o zwierzętach, wtedy Igor dotknął mnie za rękę przez przypadek i się speszył" - opowiadała tancerka. Ona sama miała wtedy ciarki na całym ciele. "Dlatego mówię, że zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, choć on musiał pół roku na mnie popatrzeć" - przyznała.
Kiedy wsiadała po randce do taksówki, kierowca spojrzał na nią i powiedział: "Będzie za panią szalał, zobaczy pani". Daria miała mu wtedy powiedzieć, że to dopiero pierwsza randka. Taksówkarz najwyraźniej nie był pod wrażeniem tego argumentu.
Zakochani spotykali się potem przez rok, zanim oficjalnie zostali parą. Igor przed poznaniem Darii był sam przez osiem lat. Z czasem zamieszkali razem, a w czerwcu 2025 roku wzięli ślub.
Czy to nie jest najlepsza historia o tym, że czasem wystarczy napisać coś kompletnie bez sensu? Co na to fani - dajcie znać w komentarzach.




