Sydney Sweeney pozowała niemal nago dla platformy bukmacherskiej Novig i wyszło jej to bokiem. W ciągu tygodnia aktorka straciła ponad 200 tysięcy obserwujących na Instagramie, choć początkowo jej profil zyskał na zamieszaniu 50 tysięcy nowych fanów.
Reklama, która rozgniewała fanów i sportowców
Zamieszanie wokół Sydney Sweeney zaczęło się od jednego spotu. 29-letnia aktorka pozowała w kampanii zakładów bukmacherskich zasłonięta jedynie piłkami i rekwizytami sportowymi. To wystarczyło, by rozpętać piekło w mediach społecznościowych.
Sportowczynie były szczególnie wściekłe. Zarzuciły twórcom kampanii sprowadzanie kobiet do roli obiektów seksualnych. W sieci padły mocne słowa: "Reklama Sydney Sweeney jest dokładnie tym, przeciwko czemu walczymy od lat". Dla branży sportowej to był kolejny przykład hyperseksualizacji kobiet w reklamach.
To zresztą nie pierwszy raz, gdy Sweeney wpada w tarapaty. Wcześniej krytykowano ją za kampanię American Eagle, którą internauci oskarżyli o nawiązania do eugeniki. Faktem jest, że Sydney Sweeney jawnie wspiera Donalda Trumpa, co dodatkowo skomplikowało jej obronę przed zarzutami.
Ponad 200 tysięcy obserwujących odeszło
Początkowo wszystko wyglądało obiecująco dla marki. Według "Variety", profil gwiazdy powiększył się o 50 tysięcy obserwujących w zaledwie trzy dni. Rozgłos był gigantyczny - dokładnie taki, na jaki liczyli twórcy kampanii.
Ale fani się wycofali. W niespełna tydzień Sydney Sweeney straciła ponad 200 tysięcy followersów. To solidny ciosem dla każdego influencera - choć trzeba zaznaczyć, że to zaledwie około jeden procent jej całej instagramowej publiczności.
Dla Sweeney to jednak biznes
Czy skandal wpłynął na jej portfel? Nieznacznie. Sydney Sweeney to nie tylko ambasadorka platformy Novig - ma w niej również udziały. Jej majątek według Celebrity Net Worth wynosi 50 milionów dolarów, a pojedyncze kampanie przynoszą jej ogromne pieniądze.
W "Euforii" zarabiała 25 tysięcy dolarów za odcinek, ale w trzecim sezonie jej gaża podniosła się do 800 tysięcy. W filmach zarabia jeszcze więcej - za "Madame Web" dostała 750 tysięcy, za "Tylko nie ty" dwa miliony, a za "Pomoc domową" aż 7,5 miliona dolarów.
Dla Novig kampania była ryzykownym marketingiem, ale kalkulowanym. Platforma dopiero walczy o pozycję na rynku i postawiła na to, że skandal przyciągnie nowych użytkowników. Zdaje się, że im się udało - kontrowersja to najlepsza reklama.
Czy to koniec Sydney Sweeney w oczach fanów? Trudno powiedzieć. Jednym zdaniem może przywrócić sobie sympatię obserwujących. W Hollywood takie rzeczy się zapomina szybko.

