Harry niósł kwiaty. Syn szedł obok. A Meghan wzięła telefon i wrzuciła to na Instagram - między kadrami z baseinu i plaży.

Harry niósł kwiaty. Syn szedł obok. A Meghan wzięła telefon i wrzuciła to na Instagram - między kadrami z baseinu i plaży.

Wpis oficjalnie nazwała „Letnimi wakacjami". Ale jedno zdjęcie z całej serii wyraźnie wyróżnia się na tle reszty - i właśnie ono wywołało burzę w sieci.

Grób Diany nie był tajemnicą - tylko nie powinien trafić na Instagram

Księżna Diana spoczywa na wyspie pośrodku jeziora w ogrodach Althorp House - rodzinnej posiadłości Spencerów. Miejsce wybrano z myślą o spokoju i prywatności odwiedzających. Fani rozpoznali lokalizację natychmiast, gdy okazało się, że posiadłość była zamknięta dla turystów 10 i 11 lipca - dokładnie wtedy, gdy Harry przebywał w Anglii na spotkaniu z królem Karolem III.

Na opublikowanym zdjęciu widać Harry'ego i jego syna idących między drzewami z bukietami kwiatów w rękach. Lokalizacja nie została podpisana. Nie musiała. Internauci od razu skojarzyli, dokąd zmierzali.

Pałac Buckingham zapowiedział wcześniej, że z lipcowej wizyty rodziny Sussexów nie pojawią się żadne oficjalne zdjęcia ani szczegóły. Meghan podobno chciała zabrać na spotkanie z królem własnego fotografa - i podobno spotkało się to z odmową. Wygląda na to, że znalazła inne wyjście.

„Nie ma w niej ani odrobiny wstydu"

Reakcja w mediach społecznościowych była natychmiastowa i jednoznaczna. „Nie ma ani odrobiny wstydu ani szacunku. Harry też nie jest lepszy. Rodzina Diany powinna być oburzona" - napisał jeden z użytkowników. „To obrzydliwe. Zdjęcia z wakacji są w porządku, ale fotki w drodze do grobu Diany nie są tym, czym należy dzielić się z opinią publiczną jak zabawną wycieczką" - dodał kolejny. „Jestem naprawdę zszokowany, że to opublikowała" - podsumował trzeci.

Obrońcy Meghan przekonują, że pokazanie dzieciom miejsca spoczynku babci to gest piękny i ludzki. Krytycy odpowiadają, że piękne gesty nie trafiają na Instagram z podpisem „wakacje".

Meghan Markle od lat buduje markę osobistą na powiązaniach z rodziną królewską. Tym razem przekroczyła granicę, której - zdaniem wielu - przekraczać nie wolno. Czy ona sama tak uważa? Wpis wciąż wisi na jej Instagramie. Odpowiedź jest w tym fakcie.

A wy - uważacie, że to było niestosowne, czy jednak przesadna reakcja? Napiszcie w komentarzach.