Iga Świątek miała właściwie jedno wyjście. Nowy trener w sztabie sprawił, że wybór był z góry przesądzony - i polska tenisistka nie kryje, że to mu właśnie ulega.
Po odpadnięciu z Rolanda Garrosa Świątek skupiła się na treningach przed sezonem trawiastym. Ale zapytana o Mundial 2026 - odpowiedziała bez wahania. I z humorem.
Trener zadecydował, Iga się zgadza
Na oficjalnym profilu WTA opublikowano wypowiedź polskiej tenisistki, która nie pozostawia złudzeń co do jej sympatii mundialowych. "Na tych mistrzostwach świata kibicuję Hiszpanii i mam nadzieję, że wygra. Nie mam wielkiego wyboru, skoro Francis jest w moim zespole" - miała powiedzieć rozbawiona Iga Świątek.
"Francis" to Francisco Roig - nowy trener Świątek, który zastąpił Wima Fissette'a. Hiszpan najwyraźniej szybko zadbał o to, żeby jego ojczyzna miała w drużynie przynajmniej jedną polską kibickę.
Świątek zresztą zdążyła już odwiedzić jego kraj. Trenowała w Hiszpanii, a przy okazji pojawiła się w akademii Rafaela Nadala - jednym z najbardziej prestiżowych ośrodków tenisowych na świecie. Trudno o lepsze przygotowanie przed Wimbledonem.
Chwalińska, Mundial, trawa - Iga śledzi wszystko
Mimo napiętego grafiku Świątek nie odcina się od sportowego świata. Z zapartym tchem kibicowała Mai Chwalińskiej podczas Rolanda Garrosa, a teraz - według WTA - ma śledzić również mecze Mundialu. Przynajmniej te hiszpańskie.
Dla kibiców to miły obrazek: polska numer jeden w tenisie, siedząca przed telewizorem z kawą i dopingująca La Roję - bo szef każe. Lojalność wobec sztabu szkoleniowego na najwyższym poziomie.
Czy Hiszpania dowiezie tytuł i spełni oczekiwania swojego rodaka w teamie Świątek? Tego nie wiemy. Wiemy za to, że Iga rzadko obstawia przegranych - i może to dobry znak dla Furii.




