Ksenia przymierzyła dziesiątki sukni. Dopiero jedna wywołała ten błysk w oku - i Justyna Steczkowska nie musiała nic mówić, bo wszystko było już widać.

Justyna Steczkowska wchodzi w nową rolę - i najwyraźniej robi to z całym sercem. Jej najstarszy syn Leon Myszkowski wkrótce poślubi Ksenię Ngo, a przygotowania do ślubu weszły właśnie w bardzo konkretną fazę.

Ten błysk w oku mówił wszystko

Steczkowska osobiście towarzyszyła przyszłej synowej podczas poszukiwań sukni ślubnej. W rozmowie z Kozaczkiem opisała ten moment tak, że trudno nie poczuć tych emocji razem z nią.

"Wczoraj był piękny dzień. Byłyśmy z Ksenią i jej przyjaciółką wybierać suknię. Ten błysk w oku Ksenii, kiedy wreszcie założyła tę suknię, spowodował, że zakochała się w niej natychmiast. Od razu było to widać, bo wcześniej przymierzała wiele kreacji" - mówiła poruszona artystka.

I żeby nie było wątpliwości - Ksenia wyszła z przymierzalni, a reakcja była natychmiastowa. "Nagle Ksenia wychodzi i wygląda jak królowa. W każdej sukni jest piękna, ale już widziałyśmy, że to właśnie ta. Rzeczywiście wyglądała w niej jak królowa" - zachwycała się wokalistka.

Leon nie widział. I nie zobaczy przed ślubem

Przyszły pan młody na razie nie ma pojęcia, jak będzie wyglądała jego narzeczona w dniu ceremonii. Klasyczna tradycja - i Steczkowska pilnuje jej jak strażnik skarbu.

"Leon nie widział. Jest zakaz oglądania, dlatego poszłyśmy razem. To był bardzo przyjemny i wzruszający dzień. Bardzo się cieszę, więc teraz czekamy na ślub" - podsumowała wokalistka w rozmowie z Kozaczkiem.

Warto przypomnieć, że droga do ślubu Leona i Ksenii nie była całkiem gładka - para mierzyła się wcześniej z problemami dokumentacyjnymi. Najwyraźniej jednak wszystko idzie już ku dobremu, skoro suknia wybrana, emocje gotowe, a teściowa oficjalnie podekscytowana.

Ślub Leona Myszkowskiego i Ksenii Ngo coraz bliżej. Trzymacie kciuki za tę parę?