Magda Soszyńska wyprowadziła się z Warszawy i zniknęła z ekranów, gdy była u szczytu. Teraz, po kilku dniach na jubileuszowym planie TzG, przyznaje - coś w niej drgnęło.
Przez kilkanaście edycji była jedną z twarzy „Tańca z gwiazdami". Poprowadziła przez parkiet między innymi Mariusza Pudzianowskiego - razem dotarli aż do finału, skąd wrócili z drugim miejscem. A potem - cisza. Magda Soszyńska spakowała walizki, opuściła Warszawę i pożegnała się z show-biznesem. Bez dramatu, bez pożegnalnej konferencji prasowej.
Kilka dni na planie i coś drgnęło
W ubiegłym roku tancerka pojawiła się na jubileuszowym odcinku programu i po raz pierwszy od lat stanęła przed kamerami. Wspomina to ciepło - ale bez złudzeń co do realiów telewizyjnego życia. W rozmowie z kanałem Kozaczek przyznała: „To była świetna kolonia na kilka dni - starzy znajomi, cudowny klimat. Bardzo mi się podobał taki epizodzik". Brzmi sielankowo, prawda? Ale zaraz dodała coś, co sprowadza na ziemię: od rana do wieczora, wir, Warszawka - i ani chwili dla siebie.
Sama wyprowadziła się z mediów świadomie. „No tak, porzuciłam show-biznes. W sumie Warszawę, więc jak Warszawa to show-biznes, to w sumie show-biznes i 'Taniec z gwiazdami'" - powiedziała w tym samym wywiadzie. Żadnych żalów, żadnej goryczy. Po prostu wybór.
Powrót? „Nigdy nie wiadomo"
Kiedy prowadzący zapytał wprost - czy jest szansa na stały powrót do programu - Soszyńska nie powiedziała ani tak, ani nie. „Ja czuję, że to co teraz mam, rodzina, to życie jest bardzo wygodne. Wszystko zależy ode mnie. A 'TzG' jednak nie jest zależne ode mnie. Nie wiem, czy nie ma szansy, bo to nigdy nie wiadomo" - podsumowała.
To nie jest twarde „nie". To raczej... otwarte drzwi, uchylone na tyle, żeby widzowie mogli przez nie zaglądać. Producenci TzG pewnie to słyszą.
Warto dodać, że program od pierwszych edycji prowadzi ta sama ekipa - łącznie z reżyserem, który wybrał Soszyńską na pierwszym castingu. Sentyment jest po obu stronach. Czy wystarczy, żeby ją przekonać? To już inna historia.
Co wy na to - chcielibyście zobaczyć Soszyńską z powrotem na parkiecie? Dajcie znać w komentarzach.




