Śmigłowiec, chmury burzowe i kilka koncertów dziennie. Skolim ma problem z punktualnością i postanowił to wyjaśnić.
Fani od jakiegoś czasu narzekają głośno: Skolim spóźnia się na własne koncerty. Coraz częściej, coraz bardziej. W końcu piosenkarz zabrał głos i nagrał wideo dla wielbicieli.
Kilkaset koncertów rocznie, a śmigłowce nie latają przez burze
Skolim to dziś jeden z najbardziej zapracowanych polskich artystów. Tylko w tym roku zaplanował kilkaset występów - latem wyjdzie na scenę ponad sto razy. Oznacza to, że zdarza mu się grać kilka razy dziennie w różnych miejscach kraju. Przy takim grafiku opóźnienia chyba nikogo nie powinny dziwić.
Sam muzyk przyznał to wprost w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. "Spóźnienia się biorą z czterech przyczyn. Że jestem zachłanny na koncerty i uwielbiam grać, i nie wyobrażam sobie, żebym grał 10 w miesiącu, tylko uwielbiam to robić, spełnienie moich marzeń" - powiedział Skolim.
Do tego dochodzą czynniki, na które artysta nie ma wpływu. Skolim dojeżdża na część koncertów śmigłowcem - i tu pojawia się problem z pogodą. "Czasem jak lecę śmigłowcem, o tu są chmury takie burzowe, to jest bardzo niebezpieczne. Ja wiem, że wszyscy mówią: dawaj szybciej, szybciej. Ja chcę jak najszybciej, ale jakbym wleciał w chmurę burzową, to dopiero by było, jak skrajnie nieodpowiedzialny jestem" - tłumaczył.
Biznes, perfumy, bielizna i... wciąż kolejne sceny
29-latek nie żyje tylko ze sceny. Równolegle prowadzi własną linię perfum, sieć stacji benzynowych, sprzedaje przekąski, a ostatnio wszedł też w rynek bielizny. Karierę zaczynał jako aktor drugoplanowy, ale przeboje z milionami odsłuchań na platformach streamingowych zrobiły z niego gwiazdę pierwszej wielkości.
Fani są podzieleni. Jedni rozumieją, że przy takim tempie jakieś opóźnienia są nieuniknione. Inni uważają, że skoro artysta sam układa swój grafik - to sam jest odpowiedzialny za to, że nie wyrabia. Tłumaczenie z chmurami burzowymi już krąży po mediach społecznościowych jako mem.
Pytanie brzmi: czy Skolim w końcu wyhamuje, czy woli grać codziennie i prosić o cierpliwość? Co wy myślicie - dajcie mu kredyt zaufania czy wolicie artystę punktualnego?




