Skolim nie ma wątpliwości - jego stawka za koncert to rekord w polskiej branży. Tuż przed jubileuszową edycją 'Roztańczonego PGE Narodowego' (sobota, 10 października, Polsat 19:55) muzyk znowu przypomina o swojej pozycji na rynku.

# Skolim o swoich zarobkach: 'Spójrzmy prawdzie w oczy'

Skolim to obecnie jeden z najbardziej rozchwytywanych artystów w Polsce. W sobotę pojawi się na jubileuszowej, dziesiątej edycji 'Roztańczonego PGE Narodowego' w Warszawie - towarzyszy mu gwiezdna plejada: Maryla Rodowicz, Andrzej Piaseczny, Cleo i Zenek Martyniuk.

Ale to nie stawki koncertowe dla konkurencji - to o Skolimie. Muzyk kilka miesięcy temu w rozmowie z 'Super Expressem' złożył jednoznaczną deklarację. "Moja stawka za koncert jest najwyższa w Polsce. Spójrzmy prawdzie w oczy. 503 koncerty, stadiony, hale, małe miasteczka, 25 tys. ludzi" - mówił bez owijania w bawełnę.

Nie poprzestał na liczbach. Opowiedział o atmosferze wokół swoich występów, o tym, jak właściciele klubów i sali weselnych zawdzięczają mu biznes. "Właściciele klubów od sześciu lat załamani, że kluby nie szły. Dzisiaj mówią: stary, salę weselną dzięki tobie kupiłem, jesteś lepszy niż kredyt" - zapewniał.

Ile konkretnie? 75 tys. zł za koncert?

W mediach pojawiły się doniesienia, że za jeden występ Skolima trzeba zapłacić nawet 75 tys. zł. To byłoby więcej niż przywoływane honorarium Maryli Rodowicz (około 50-60 tys. zł). Gdy jednak redakcja Plejady zapytała muzyka o konkretną kwotę, Skolim nie potwierdził liczby.

Zamiast tego zaczął mówić o popularności swojej muzyki. "Ilość koncertów to liczba ludzi, którzy się przy tym bawią, którym dostarczam radość. Dużo nagrań dostaję, że się ludzie bawią w kursortach, że ta muzyka 'viraluje', że to jest grane na weselach, nawet nie wiem, gdzie nie jest grane na dobrą sprawę" - tłumaczył.

Menedżer Skolima, Wojciech Woner, wyjaśniał wcześniej VOX FM, że nie ma jednego sztywnego cennika. "Czasami możemy zagrać za 20 tys. zł, a czasami za 40 tys. Cena jest zawsze do ustalenia ze względu na to, gdzie ten koncert jest, czy gramy w pobliżu, jak to wygląda logistycznie. Czy jedziemy samochodem, czy lecimy helikopterem" - mówił.

Mama pilnuje kasy

Co się dzieje z zarobionymi pieniędzmi? Okazuje się, że Skolim powierzył tę funkcję osobie, której ufa bezgranicznie - swojej mamie. "Moja mama trzyma kasiorę. Mam mamę menadżera, ja to po prostu gram, nie wiem, co tam się z tym wszystkim dzieje. Na pewno mi odkładają, żebym tam miał na jakąś kromkę chleba i kawę czarną" - wyznał na łamach Pomponika.

Muzyk jasno określił też swój stosunek do grania. "Gram bardzo dużo i lubię to robić. Sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Nigdy nie nazwałem tego pracą. Nieważne jak ciężki dzień bym miał, to wychodzę na scenę i ci wszyscy ludzie powodują, że czuję się niesamowicie" - mówił.

Koncert 'Roztańczonego PGE Narodowego' już w sobotę o 19:55 w Polsacie. Czy Skolim znowu zaskoczy?