Pół wieku na scenie, a Skawiński wybrał właśnie ten moment, żeby zakopać topór wojenny. Ze sceny opolskiego festiwalu podziękował Agnieszce Chylińskiej - głośno, przy publiczności, bez owijania w bawełnę.

Grzegorz Skawiński świętował w Opolu 50-lecie Kombii razem z Waldemarem Tkaczykiem. Na scenie 63. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej zagrali największe przeboje - od "Black and White" po "Nasze rendez-vous". Ale to nie muzyka była najgłośniejszym momentem wieczoru.

Słowa, których nikt się nie spodziewał

W przerwie między piosenkami Skawiński wziął mikrofon i zaczął dziękować ludziom ze swojego życia zawodowego. Ekipa techniczna, kierowcy, menedżerka Małgosia - wszystko po kolei. A potem powiedział coś, co publiczność przyjęła z ciszą i aplauzem jednocześnie.

"Wielu wspaniałych ludzi, których spotkaliśmy na naszej drodze, ale te dwie osoby zostawiłem na koniec i chcę im podziękować szczególnie. Sławomir Łosowski, dziękujemy i na koniec zostawiłem sobie przyjemność - Agnieszka Chylińska. Agnieszko, dziękujemy ci bardzo za wszystko" - powiedział ze sceny podczas festiwalu w Opolu.

Dwa nazwiska, dwa trudne rozdziały. Z Łosowskim Skawiński przez lata toczył spory sądowe o prawa do marki i muzycznego dziedzictwa Kombii. Z Chylińską historia była inna - wokalistka przez lata była twarzą zespołu O.N.A., który Skawiński tworzył razem z nią i Tkaczykiem po rozpadzie pierwotnego składu Kombi. Muzyk w wywiadach podobno dawał do zrozumienia, że nie do końca podobało mu się, że cały sukces tamtego projektu przypisywano głównie Chylińskiej.

Co dalej z tą relacją?

Czy publiczne podziękowanie ze sceny w Opolu to faktyczne pojednanie, czy tylko piękny gest na jubileusz - tego nie wiadomo. Ani Chylińska, ani Łosowski nie skomentowali publicznie słów Skawińskiego.

Jedno jest pewne: po 50 latach Skawiński wyraźnie postanowił zamknąć pewne rozdziały. Głośno i przy świadkach.

Czy Chylińska odpisze? Obserwujcie jej social media - tam zwykle mówi wszystko, co myśli.