Aleksander Sikora stał obok Iwony Pavlović na scenie i nagle wszystko się zmieniło. Jeszcze niedawno "Czarna Mamba" siadała za stołem jurorskim i wystawiała mu oceny - czasem ostre, czasem łagodne. Teraz są kolegami z prowadzenia.

Sikora na parkiecie "Tańca z gwiazdami". Pavlović oceniała

Aleksander Sikora brał udział w 17. edycji "Tańca z gwiazdami". Razem z Darią Sytą zajął ósme miejsce i odpadł w szóstym odcinku. Przez cały czas, gdy tańczył, Iwona Pavlović siedziała w jury. Wystawiała mu noty - zarówno wysokie, jak i bardzo niskie. Każdy raz, gdy wiedział, że jego kroki nie były idealne, czuł lęk przed jej oceną.

"Bałem się jej palców wskazujących. Za każdym razem myślałem, że dostanę po łapach" - mówił Sikora w rozmowie z Pomponikiem.

Gala w Żninie. Sikora i Pavlović razem prowadzą

Przed niespełna dwoma tygodniami w Żninie odbył się turniej tańca pro-am zwieńczony galą. Organizatorkami byli Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke - specjaliści od tańca, także związani z "TzG". To oni zaproponowali Sikorze, żeby wspólnie z Pavlović poprowadził imprezę.

Sikora nie ukrywał zdumienia. "Czuję się dumny, że ktoś w ogóle pomyślał o mnie przy takiej gali. Poza tym na tańcu znam się tyle co na zeszłorocznym śniegu" - wyznał z charakterystycznym dla siebie humorem.

"Iwona jest legendą, a teraz jest moją kumpelą"

Na scenie między prowadzącymi szybko nawiązała się nić porozumienia. Sikora przyznał, że był pod wielkim wrażeniem swojej partnerki. "Iwona jest wspaniała - ma ogromny dystans do siebie, jest profesjonalistką, zawodowcem. To była dla mnie wielka nobilitacja i przyjemność, bo było lekkie, fajne i przyjemne" - powiedział Pomponikowi.

Sikora dodał, że zmienił perspektywę na legendę "Tańca z gwiazdami". "Śledziłem ją od pierwszego sezonu. A teraz ta legenda, 'Czarna Mamba', jest dla mnie Iwoną, moją kumpelą z pracy. Iwonko, jeśli brakuje ci prowadzącego - call me. Numery już mamy" - żartował.

Ze strachu do przyjaźni

To, co było niezwykłe w tej sytuacji - jeszcze kilka miesięcy temu Sikora drżał ze strachu przed oceną Pavlović. Teraz stoją obok siebie na równych prawach. "Teraz, kiedy jesteśmy na jednym poziomie prowadzących, tyle że Iwona ma większe doświadczenie, traktuję ją jako dobrą koleżankę. A swoich koleżanek raczej się nie boję" - przyznał Sikora.

Relacja między nimi zmienia się z każdym wspólnym projektem. To pokazuje, jak szybko w show-biznesie można przejść od konkurencji do współpracy.