Miłość ich życia zaczęła się od przeszkody nie do przeskoczenia - oboje byli wtedy z kimś innym. Dorota Segda czekała na Stanisława Radwana latami i podobno w tym czasie próbowała ułożyć sobie życie z innym mężczyzną.

Miłość ich życia zaczęła się od przeszkody nie do przeskoczenia - oboje byli wtedy z kimś innym. Dorota Segda czekała na Stanisława Radwana latami i podobno w tym czasie próbowała ułożyć sobie życie z innym mężczyzną.

Dwoje ludzi, dwa inne życia

Kiedy Segda i Radwan zrozumieli, że łączy ich coś więcej niż przyjaźń, żadne z nich nie było wolne. Aktorka była wówczas żoną Jana Korwina-Kochanowskiego. Radwan miał z kolei rodzinę - żonę, aktorkę Marię Zając-Radwan, oraz dwóch adoptowanych synów. Droga do wspólnego życia wymagała od obojga lat cierpliwości i - jak sama przyznała - ogromnego bólu.

"Nie mogliśmy być ze sobą. Zdarzały się przypadkowe spotkania, ale to nie był związek. Dużo nas to kosztowało bólu i cierpliwości. Ja nawet próbowałam sobie ułożyć życie z kimś innym" - wyznała kiedyś Segda w rozmowie cytowanej przez tygodnik "Na żywo".

Kim był ten "ktoś inny"?

Według dawnych doniesień tygodnika "Na żywo" mężczyzną, z którym Dorota Segda miała próbować układać życie, był Robert Kozyra - dziennikarz, który w 1994 roku, tuż przed objęciem stanowiska dyrektora programowego Radia ZET, pracował w Poznaniu. Kraków i aktorkę miał odwiedzać przy okazji wolnych chwil między zawodowymi obowiązkami.

Relacja podobno nie przetrwała próby czasu. Po kilku miesiącach miało dojść do rozstania. Ani Segda, ani Kozyra nigdy oficjalnie nie potwierdzili tego związku - wszystko, co wiadomo, pochodzi wyłącznie z nieoficjalnych mediowych doniesień sprzed lat.

Ostatecznie Stanisław Radwan rozwiódł się z Marią Zając-Radwan i w 2001 roku poślubił Dorotę Segdę. Ich małżeństwo przetrwało ponad dwie dekady - aż do śmierci kompozytora w październiku 2023 roku. Długie czekanie okazało się warte każdego roku.

Historia Segdy i Radwana to rzadki przypadek, gdy wielka miłość faktycznie wygrywa z okolicznościami. Ale czy gdyby relacja z Kozyrą potoczyła się inaczej - Segda w ogóle wróciłaby do Radwana? Tego już nie dowiemy się nigdy.