Sandra Kubicka przez ostatnie dni żyła w strachu. Poczuła coś niepokojącego i pilnie umówiła się na USG - ze łzami w oczach trafiła do lekarza. Teraz, po otrzymaniu wyników, modelka postanowiła podzielić się całą historią.
# Sandra Kubicka: scare przed wynikami. Apel do kobiet
Sandra Kubicka nie ukrywała, że ostatnie dni były dla niej pełne niepewności. Modelka wyczuła coś niepokojącego i postanowiła zbadać się niezwłocznie. "Poszłam na USG nie tylko dlatego, że trwa Różowy Październik, ale przede wszystkim dlatego, że coś wyczułam i przez ostatnie dni naprawdę żyłam w stresie i próbowałam znaleźć lekarza, który przyjmie mnie na cito" - wyznała na Instastories.
Zakupiła sobie implany już 12 lat temu i zastanawiała się, czy mogły być przyczyną niepokojących objawów. Stres towarzyszył jej przez trzy dni bez przerwy. "Poszłam ze łzami w oczach do lekarza i mówię, że jestem strasznie zestresowana. Też się martwiłam czy to może z implantem coś było" - opowiadała, szczerze przyznając się do lęków.
Wynik badania: ulga i apel
Na szczęście leczenie przebiegło pozytywnie. Chirurg onkolog Kubickę przebadał dokładnie i potwierdził, że wszystko jest w porządku. Poruszona wynikiem modelka postanowiła nie zatrzymywać tej historii dla siebie. Zamiast tego wysłała apel do wszystkich obserwatorek.
"Bardzo mnie cieszy, że wszystkie się rzuciły na USG, ale przez ostatnie 3 dni był stres" - przyznała, dodając niezwykle ważną przestrogę: "Dziewczyny badajcie się, bo rak nie boli, on zabija, a wcześnie wykryty naprawdę jest do wyleczenia. USG trwa 10 minut i jest bezbolesne."
Dlaczego Kubicka zareagowała właśnie teraz?
Oktobreń to tradycyjnie Różowy Miesiąc - czas poświęcony zwiększaniu świadomości na temat raka piersi i profilaktyce. Gwiazda przyznała jednak, że jej wizyta u lekarza nie była tylko gestem solidarności z kampanią. To była kwestia zdrowia i słuchania swojego ciała.
Sandra Kubicka ostatnio przeżyła sporo zmian w życiu prywatnym. Po rozwodzie z Aleksandrem Milwiw-Baronem (który się odbył w marcu 2026) znalazła szczęście u boku biznesmena Adama Zaorskiego. Dziś tworzą jedną z najpopularniejszych par show-biznesu. Jednak tym razem to właśnie dbałość o zdrowie znalazła się na pierwszym planie jej przekazu.
"Rak nie boli, on zabija" - te słowa Kubickiej padły jak wota dla milionów obserwatorek, które obserwują każdy jej ruch na mediach społecznościowych.








