Jakub Rzeźniczak nie wytrzymał. Na Instagramie napisał długi wpis w obronie influencerek z 'Girls of Warsaw', które od premiery na Amazon Prime Video dostają wjazdy od publiczności. Piłkarz zwrócił uwagę na coś, co wszyscy wiemy, ale udajemy, że zapomnieliśmy - montaż zmienia wszystko.

'Montaż to potęga' - Rzeźniczak o reality show

Jakub Rzeźniczak ma prawo do opinii. Sam był w podobnej sytuacji, kiedy media i internauci oceniały go na podstawie fragmentów jego życia. Tym razem postanowił głośno mówić o czymś, co nas wszyscy boli - bezwzględności, z jaką wydajemy wyroki na podstawie kilku godzin telewizji.

"Powiem swoje, bo naprawdę ściska mnie w środku, kiedy wchodzę na Instagrama i widzę, jak nagle wszyscy zostają ekspertami od moralności" - napisał piłkarz. "'Girls of Warsaw' - 6 odcinków, 282 minuty materiału, 4 osoby. I na podstawie tych kilku godzin ludzie wydają wyroki na temat całego człowieka".

Gdzie jest prawda? W programie czy w latach działalności?

Rzeźniczak nie ogranicza się do generalnych uwag. Konkretnie wskazuje, co go boli. Szczególnie irytuje go to, że widzowie rezygnują ze wsparcia dla influencerek tylko dlatego, że zobaczyli kilka scenek w reality show. "Najbardziej bawią mnie teksty typu: 'Przepraszam, że oglądałam Andziaks i kupowałam jej świeczki'. Naprawdę? Czy 282 minuty programu są w stanie wymazać lata, przez które ktoś obserwował danego twórcę?" - pyta retorycznie.

Piłkarz podkreśla, że nie broni kontrowersyjnych zachowań uczestniczek. Chodzi mu o proporcję. "Nie podoba mi się łatwość, z jaką dzisiaj ludzie oceniają innych i wydają wyroki. Pokazujesz życie w internecie? Jasne, musisz liczyć się z oceną. Ale krytyka to jedno, a publiczne skazanie człowieka na podstawie kilku godzin programu to zupełnie coś innego" - zaznacza.

'Wystarczy 5 minut, żeby poczuć że znasz całe życie'

W podsumowaniu Rzeźniczak zwraca uwagę na siłę produkcji. Reżyserowie, montażyści, scenarzyści - wszyscy pracują nad tym, jak opowiedzieć historię. I ta historia nie musi być całą prawdą. "Jeżeli już mamy oceniać człowieka, to może warto spojrzeć na całokształt jego działań, a nie tylko na to, co zobaczyliśmy w programie, który ktoś wyprodukował i zmontował" - kończy.

Seria 'Girls of Warsaw' pokazuje codzienne życie Jessiki Mercedes, Andziaks, Oli Nowak i Klaudii Sadownik. Od premiery na platformie Amazon Prime Video media i internauci nie szczędzą uczestniczkom krytyki. Rzeźniczak postanowił przerwać tę ciszę i przypomnieć, że za każdą twarzą w telewizji stoi człowiek, którego nie możemy osądzić na podstawie kilku scen.

Co na to fani? Czy zgadzacie się z Rzeźniczakiem?