Ryszard Rynkowski przez pół wieku nagrywał przeboje, które słuchała cała Polska. "Dziewczyny lubią brąz", "Dary losu" - hity, które zarabiały miliony. Tyle że dla piosenkarza - nie dla ZUS-u. Emerytura? Zaledwie 1160 złotych miesięcznie.
# Przeboje zamiast pieniędzy
Ryszard Rynkowski zaczynał w zespole Vox, a w końcu lat 80. ruszył w solową karierę. Wtedy przyszły największe przeboje. Koncerty, radia, telewizja - wszyscy go znali. Ale sława nie równa się kasie na koncie emerytalnym.
Zgodnie z medialnymi doniesieniami, wokalista otrzymuje z ZUS-u między 1200 a 1600 złotych miesięcznie. Sam Rynkowski przyznał jednak, że jest jeszcze gorzej. "Już mam emeryturę 1160 złotych" - wyznał bez ogródek w rozmowie z "Super Expressem".
To kwota, która ledwo pokrywa podstawowe wydatki. Czynsz, jedzenie, leki - i koniec. Normalny Polak z taką emeryturą musiałby liczyć każdy grosz. Ale Rynkowski nie był zwykłym Polakiem - był mądrym biznesmenem.
Biznes zamiast gitary
Zanim przeszedł na emeryturę, artysta zainwestował w coś dużo bardziej dochodowego niż piosenki. Razem z żoną założył centrum rehabilitacyjne w Brodnicy. Placówka specjalizuje się w leczeniu urazów kończyn i problemów z kręgosłupem.
Rynkowski nie krył, że to właśnie ten ruch miał mu dać finansową niezależność. "Moja prawdziwa emerytura to centrum rehabilitacyjne w Brodnicy, ponad 800 metrów. Dwa piętra wynajęliśmy firmie medycznej. Mogłem grać na giełdzie, ale wolałem mieć coś pewnego" - wyznał legendzie.
I rzeczywiście - podczas gdy tysiące artystów żyje z marzeń i wspomnień, Rynkowski ma coś realnego. Mury, które generują przychód. Inwestycja, która pracuje dla niego każdego dnia.
Lekcja dla gwiazd
Historia Rynkowskiego to lekcja dla całej branży rozrywkowej. Sławę można stracić z dnia na dzień - moda się zmienia, pokolenia się starzeją, przeboje schodzą w zapomnienie. Ale nieruchomość? Biznes? To zostaje.
Wiele gwiazd odkrywa to zbyt późno. Kiedy przychody z koncertów spadają, kiedy zaprasza się ich już tylko na nostalgia-tureje, zostają z niczym. Rynkowski miał szczęście - lub mądrość - żeby zadbać o przyszłość wcześniej.
Dzisiaj, gdy siedzi na fotelu w swoim centrum rehabilitacyjnym, może sobie pozwolić na uśmiech. Emerytura 1160 złotych? To tylko liczba w papierach. Prawdziwe bogactwo to nieruchomość, którą budował przez lata.




