Krzysztof Rutkowski wciąż buduje wizerunek idealnego męża, ale w najnowszym podcaście przyznał - przed ślubem z Mają nie zawsze był w porządku. Dziś wyjaśnia, dlaczego nie przepraszał partnerki za romans sprzed lat.

# Rutkowski o zdradzie: 'Mężczyzna nie musi przepraszać'

Krzysztof Rutkowski i Maja Rutkowska uchodzą za jedną z najbardziej spójnych par polskiego show-biznesu. Chętnie pokazują uczucie w mediach, opowiadają o sobie szczerze. Ale przed laty detektyw-celebryta miał romans, kiedy Maja była jego partnerką.

W podcaście "Portret" Rutkowski wrócił do tamtych czasów. Przyznał, że doszło do zdrady jeszcze przed zawarciem małżeństwa. "W małżeństwie zawsze byłem w porządku, przed małżeństwem - nie zawsze do końca. Było, zdarzyło się, popełniłem ogromny błąd" - powiedział.

Co się kryje za tą oceną?

Rutkowski nie ukrywa żalu do siebie. Przyznaje, że źle postępował i przeprasza "wszystkich, którzy to widzieli". Ale zaraz po tych słowach robi coś ciekawego - zmienia ramy całej sytuacji.

"Mężczyzna nie musi przepraszać. Lepiej nie mówić 'przepraszam', tylko 'coś' robić" - dodał detektyw. Jego zdaniem czyny liczą się bardziej niż słowa. Twierdzi, że przez lata udowadniał uczucieMai faktami, nie только frazesami.

Kim była kobieta z romansu?

Partnerką Rutkowskiego była Dominika Zasiewska - znana widzom jako "wodzianka" z programu Kuby Wojewódzkiego. W 2018 roku ona sama opowiadała o tym związku mediom.

"Byłam po rozstaniu z ojcem dziecka. Dałam się ugłaskać frazesami: 'zaopiekuję się Tobą, nigdy Cię nie zostawię'. To było bardzo intensywne" - wspominała Zasiewska w rozmowie z portalem "Jastrząb Post".

Celebrutka podkreśliła wówczas, że mimo zakończenia związku pamięta Rutkowskiego jako osobę opiekuńczą i empatyczną. Dla niej to była przeszłość, którą wspomina pozytywnie.

Co na to fani?

Rutkowski wyjaśnia zdradę czasem - mówi, że wtedy jeszcze nie byli małżeństwem. Ale pytanie pozostaje: czy przepraszanie za błędy sprzed lat ma znaczenie, jeśli dziś między parą jest dobrze? Dla niektórych fansów to argument do rzeczy. Dla innych - unikanie odpowiedzialności.

Jeden jest pewny - Rutkowski nauczył się już pilnować swojego wizerunku. I okazuje się, że swojego języka też.