Do rozwodowej rozprawy Krzysztofa Gojdzia i Marcina Roznowskiego zostało kilkanaście dni. Tymczasem Roznowski opublikował na Instagramie oświadczenie, z którego wynika, że prawnicy lekarza-celebryty mieli złożyć wniosek o utajnienie całej sprawy.
30 lipca panowie mają się spotkać w sądzie. Zanim jednak do tego dojdzie, medialna wojenka między nimi nabiera tempa - i to całkiem sporego.
Co twierdzi Roznowski? Wniosek o zamknięte drzwi i koszty na jego głowie
We wtorkowy wieczór na profilu Marcina Roznowskiego pojawiły się relacje, w których (jeszcze) mąż Gojdzia opisał, co - jego zdaniem - dzieje się za kulisami nadchodzącej sprawy. Według jego słów pełnomocnicy lekarza-celebryty mieli złożyć wniosek o wyłączenie jawności rozprawy i utajnienie wszystkich akt. Sąd nie podjął jeszcze decyzji w tej kwestii.
"Z ostatniej chwili. Prawnik mojego ex złożył do sądu wniosek o zamknięcie rozprawy 30 lipca i utajnienie wszystkich akt. Sąd nie podjął jeszcze decyzji. Czyżby się bał, jakie dowody mam na niego? Żenujące zachowanie" - napisał Roznowski w relacji na Instagramie.
Na tym jednak nie koniec. Według jego dalszych relacji prawnicy Gojdzia mieli też wnioskować o obciążenie Roznowskiego kosztami procesowymi, wykreślenie jego pism procesowych z akt, a nawet o nałożenie na niego dodatkowych sankcji. "Żądają, żebym zapłacił ich koszty adwokackie, a nawet żeby sąd wykreślił moje pisma procesowe" - czytamy w kolejnym wpisie.
Groźby śmierci i ochrona - Roznowski odpiera zarzuty
Roznowski odniósł się też do sprawy ochroniarzy, których Gojdź podobno ostatnio zatrudnił. Według jego relacji we wniosku złożonym przez prawników lekarza ma się znajdować twierdzenie, że Gojdź otrzymywał groźby śmierci, szantaż lub groźby przemocy - rzekomo ze strony Roznowskiego lub nieznanych osób.
(Jeszcze) mąż Gojdzia stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. "Przypomnę, że ten mitoman jest w Polsce, a ja na innym kontynencie. Ja nigdy w życiu niczym go nie szantażowałem ani nie groziłem. To jest wszystko wykreowane, aby mnie znowu oczernić!" - napisał na Instagramie. Dodał też, że według jego informacji Gojdź miał zatrudnić ochronę z zupełnie innych powodów - podobno jest komuś winien pieniądze.
Strona Gojdzia nie odniosła się publicznie do tych zarzutów. Przypomnijmy, że lekarz-celebryta od jakiegoś czasu oskarża Roznowskiego między innymi o stalking. Roznowski z kolei konsekwentnie podważa jego opowieści o przyjaźniach z zagranicznymi gwiazdami.
Czy sąd przychyli się do wniosku o utajnienie sprawy - i czy w ogóle do tego dojdzie? Odpowiedź poznamy 30 lipca. Napiszcie w komentarzach, po czyjej jesteście stronie tego rozwodowego spektaklu.
