Monika Richardson postawiła się całemu show-biznesowi. W rozmowie z 'Jastrzębiem Post' obroniła Małgorzatę Rozenek przed falą krytyki, którą od lat zbiera prezenterka.

Richardson broni Rozenek. 'Bardzo lubię jej głos'

Monika Richardson przyznała szczerze - nie śledzi już bieżąco tradycyjnych mediów i była zaskoczona, że Małgorzata Rozenek wciąż pracuje na ekranie. Dopiero gdy dowiedziała się, że prezenterka prowadzi nowy sezon "Królowej przetrwania" (przejęła rolę po Izu Ugonohu), zmusiła się do wyrażenia opinii. I ta opinia była całkowicie odmienna od głosów większości branży.

"Ja bardzo lubię Małgosi głos. Wiem, że są ludzie, którzy bardzo nie lubią tego głosu. Uważają, że jest bardzo nietelewizyjny" - powiedziała Richardson w rozmowie z portalem. Ale ona idzie pod prąd. "Lubię jej ekspresję, ona jest bliska mnie. Małgosia mi się podoba jako prezenterka telewizyjna" - dodała bez ogródek.

"Polaryzuje" - to nie obelga, to fakt

Dziennikarka nie ukrywa, że zdaje sobie sprawę z polaryzacji, którą budzi Rozenek w branży. Ale zamiast tego potępiać, nazwała to wprost tym, czym jest - konsekwencją silnej osobowości na ekranie. "Zbiera różne opinie. Jak to się mówi u nas w biznesie telewizyjnym - polaryzuje" - podsumowała Richardson.

To dla Rozenek cenne głosy poparcia. Sama bowiem wielokrotnie mówiła o swoim rozczarowaniu pracą w "Dzień Dobry TVN". W podcaście "Matcha Talks" przyznała niedawno: "Ja siebie potwornie rozczarowałam. Nie mogłam złapać rytmu, nie mogłam wejść". Dziś skupia się głównie na własnym podcastu i projektach na własnych zasadach.

Richardson tym samym pokazała, że w branży telewizyjnej wciąż są osoby, które doceniają warsztat Rozenek - niezależnie od tego, czy jej głos trafia do gustu masie.