Sagrada Família w tle, romantyczny podpis, zero wspólnych zdjęć. Żaneta Rosińska znowu dała fanom do myślenia - i znowu nie powiedziała wprost ani słowa.

Sagrada Família w tle, romantyczny podpis, zero wspólnych zdjęć. Żaneta Rosińska znowu dała fanom do myślenia - i znowu nie powiedziała wprost ani słowa.

Barcelona razem, ale osobno - klasyk Wojewódzkiego i Rosińskiej

Para od miesięcy gra w tę samą grę: pojawiają się w tych samych miejscach, wrzucają solowe kadry z dokładnie tych samych restauracji i ulic, po czym udają, że to przypadek. Tym razem areną ich ulubionych niedopowiedzeń została stolica Katalonii. Według tego, co można wywnioskować z ich kont na Instagramie, oboje podobno spędzili w Barcelonie co najmniej kilka dni - tyle że oficjalnie każde z nich zwiedziło miasto solo.

35-letnia Rosińska i 62-letni Wojewódzki od dawna trzymają obserwatorów w niepewności co do statusu swojego związku. Żadne z nich nie potwierdziło oficjalnie, czy faktycznie wzięli ślub - choć plotki o ślubie krążą w sieci od dłuższego czasu.

Ten podpis pod zdjęciem mówi więcej niż tysiąc słów

Na Instagramie Rosińskiej pojawiły się wspomnienia z barcelońskiego wyjazdu: kilka kadrów z restauracji, widoki na miasto i portret na tle Sagrady Familii. Wszystko ładne, wszystko solowe. Ale to nie zdjęcia rozgrzały komentarze - tylko podpis, który do nich dołączyła.

"W wychodzeniu z domu najbardziej lubię wracanie do Niego" - napisała dziennikarka pod postem na Instagramie, starannie zapisując zaimek wielką literą.

Wielka litera w "Nim" to w polszczyźnie forma zarezerwowana albo dla Boga, albo dla kogoś wyjątkowo bliskiego sercu. Fani szybko wyliczyli, że Kuba Wojewódzki podobno wrzucił tego samego dnia zdjęcie z Barcelony - po czym równie szybko wrócił do Warszawy. Czyżby Rosińska pisała właśnie o powrocie do niego?

Oczywiście żadne z nich tego nie skomentowało. Po co psuć dobrą zabawę?

Para od lat mistrzowsko dawkuje informacje o swoim związku - i sądząc po liczbie komentarzy pod każdym ich postem, ta strategia działa lepiej niż niejedna kampania PR. Pytanie tylko, kiedy w końcu powiedzą wprost to, co i tak wszyscy już wiedzą.

A wy - wierzycie, że to był przypadek, że oboje wylądowali w Barcelonie w tym samym czasie? Piszcie w komentarzach.

Żaneta Rosińska nadaje z Barcelony
© Instagram
Żaneta Rosińska
© Instagram
Żaneta Rosińska
© Instagram
Żaneta Rosińska
© Instagram
Żaneta Rosińska
© Instagram
Żaneta Rosińska
© Instagram