Reżyser Kazimierz Kutz powiedział wprost: Roman Wilhelmi był 'wielkim romansowiczem i całe życie miał z kobietami rozmaite kłopoty'. Kobiety potwierdzają - tyle że kłopoty miały one, nie on.
Roman Wilhelmi zmarł w 1991 roku, ale jego romanse żyją w opowieściach do dziś. Aktor, który wcielił się w Nikodema Dyzmę i rozkochał w sobie pół Polski, prywatnie zostawiał za sobą połamane związki, porzucone żony i syna, którego widział może raz w życiu.
Dwie żony, jedna historia
Pierwsza żona Danuta przez lata nie wiedziała, jak traktować fakt, że ich małżeństwo było dosłownie tajemnicą - rodzice Wilhelmiego dowiedzieli się o synowej dopiero przy okazji rozwodu. Danuta wytrzymała do 1967 roku, po czym złożyła pozew. Jak mówiła później w wywiadach, miała dość wymyślanych historii na wytłumaczenie kolejnych zniknięć z domu i przeprosin, po których nic się nie zmieniało. Sama zakochała się w aktorze Henryku Machalicy i ostatecznie go poślubiła - choć Wilhelmi podobno utrudniał jej rozwód.
Druga żona, Węgierka Marika Kollar, poznała go podczas tournée Teatru Ateneum w Budapeszcie. Przeprowadziła się do Polski, urodziła syna Rafała. W książce Roman Wilhelmi. I tak będę wielki! wspomina, że mąż flirtował z kobietami nawet w czasie ich małżeństwa - i obiecywał im ślub, a potem się przed nimi chował. W gronie tych kobiet były Iwona Bielska i Grażyna Barszczewska. Bielska - dziś żona reżysera Mikołaja Grabowskiego - mówiła, że nie była gotowa na huśtawkę nastrojów żonatego aktora i sama zakończyła relację. Barszczewska konsekwentnie nazywa ich znajomość przyjaźnią, ale przyznaje, że była w nim zakochana.
Marika w 1981 roku wyjechała z synem do Wiednia. Od tamtej pory Rafał widział ojca podobno tylko raz - na planie zdjęciowym w Austrii. Do głębszej rozmowy wtedy nie doszło.
Syn: 'Nie zależy mi na jego pieniądzach'
Rafał Wilhelmi ma dziś 56 lat. Poszedł w ślady matki - skończył translatorykę na Uniwersytecie Wiedeńskim i pracuje jako tłumacz i wykładowca. O relacji z ojcem opowiedział w książce Małgorzaty Puczyłowskiej. Mówi, że przeszłość już go nie boli.
"Nie mam żalu ani o ten brak kontaktu, ani o to, że spadek zapisał w dość dziwnych okolicznościach konkubinie i tantiemy za ciągle wznawiane seriale otrzymuje ktoś inny. Nie zależy mi na jego pieniądzach" - powiedział Rafał w tej książce.
Owa konkubina to Liliana Kęszycka, ostatnia partnerka Wilhelmiego, którą poznał na planie Kariery Nikodema Dyzmy. Podobno to przy niej aktor się w końcu ustatkował i zadbał o zdrowie. Nie zdążył długo - zmarł w 1991 roku.
Czy legendy o Wilhelmim przeżyją kolejne pokolenie tak samo, jak przeżyły jego filmy? Napisz w komentarzu, co o nim wiesz.


