Maryla Rodowicz gotuje na Lewandowskiego. Serio - piosenkarka zaprosiła piłkarza do siebie i już planuje menu.
Robert Lewandowski jest już w Chicago. Rodziny przy nim nie ma - Anna z dziećmi wciąż przebywa w Barcelonie, gdzie domykają sprawy przed przeprowadzką. Lewy na razie mieszka w hotelu i czeka. Sytuacja najwyraźniej poruszyła całą Polskę - łącznie z Marylą Rodowicz.
Rodowicz martwi się o Lewego. I ma na to receptę
Rodowicz nie ukrywa, że śledzi losy Lewandowskich z uwagą. W rozmowie z "Super Expressem" wyznała wprost, że Robert może czuć się teraz bardzo samotny. I postanowiła coś z tym zrobić.
"Wydaje mi się, że Robert może się czuć w Chicago samotny bez rodziny. Oczywiście, jak będzie w Polsce, zapraszam go do siebie" - powiedziała piosenkarka.
I od razu zaczęła planować kolację. "Gdyby mnie odwiedził... Hmmm, co ja bym mu mogła przygotować? Myślę, że pierogi, kluski i placki ziemniaczane. Na przykład chrupiące, cieniutkie placki z czerwonym kawiorem. Mniam" - dodała Rodowicz w rozmowie z "Super Expressem".
Fan polskiej kuchni w Lewandowskim - to dopiero byłoby zaskoczenie. Szczególnie biorąc pod uwagę, że jego żona słynie z diety, przy której placki ziemniaczane raczej nie mają racji bytu.
Anna Lewandowska ma dość. Napisała to wprost
Anna Lewandowska dała w ostatnim czasie jasny sygnał, że medialne zainteresowanie jej życiem prywatnym zaczyna ją irytować. Na swoich social mediach zamieściła wymowny wpis.
"Dla wszystkich mocno zaangażowanych w moje życie... Dziękuję, że tak bardzo dbacie o moje sprawy prywatne" - napisała.
Jednocześnie podkreśliła, że nie siedzi bezczynnie. "Mam intensywny czas. Dużo pracy, kolejne wielkie projekty i ciągły rozwój mojego studia. Od kilku dni razem z moim zespołem jesteśmy na szkoleniu biznesowym, żeby wejść na jeszcze wyższy poziom. Domykam sprawy w Barcelonie, żeby frunąć dalej" - tłumaczyła.
Krótko mówiąc: Anna skupia się na sobie i swojej pracy, a plotki o rodzinnych zawirowaniach zostawia innym. Przeprowadzka do Chicago to dla Lewandowskich ogromna zmiana - Robert jest tam już od jakiegoś czasu, ale reszta rodziny dołączy do niego dopiero później.
Czy Lewy skusi się na zaproszenie Rodowicz i wpadnie na placki z kawiorem? Piszcie w komentarzach, co o tym myślicie.



