Maryla Rodowicz nie ma zdjęć z Turcji ani basenów na Instagramie - i to nie przypadek. Gwiazda wyznała naszemu reporterowi, że rajskie wakacje zamieniła na ciszę własnego lasu.

Maryla Rodowicz nie ma zdjęć z Turcji ani basenów na Instagramie - i to nie przypadek. Gwiazda wyznała naszemu reporterowi, że rajskie wakacje zamieniła na ciszę własnego lasu.

Kiedy inne gwiazdy wrzucają stories z Malediwów, Rodowicz siedzi w lesie. Dosłownie. Po kilkudniowych trasach koncertowych nie pakuje walizki na Rodos - wraca między drzewa i milczy. I mówi, że to jest właśnie nagroda.

W rozmowie z reporterem Pomponika Damianem Glinką wokalistka przyznała bez owijania w bawełnę, że z ciepłymi krajami skończyła wraz z poprzednim rozdziałem życia.

"W poprzednim moim życiu, czyli jak miałam jeszcze męża, to bez przerwy żeśmy wyjeżdżali - właśnie jakaś Turcja, Grecja. Ciepłe kraje, krótko mówiąc, ale mnie to nie bawi. Ja kocham mój las, lubię tam siedzieć. Kiedy wracam po takiej trasie męczącej, kilkudniowej, to to jest po prostu dla mnie idealny wypoczynek" - powiedziała Rodowicz.

Egipt odpada. Rodowicz tłumaczy dzieciom, dlaczego nie jedzie

Dzieci Rodowicz podobno regularnie pytają ją, czemu nie wyjeżdża. Odpowiedź jest prosta: tłum, kolejki po autograf i ciągłe zagadywanie to dla niej nie wakacje, tylko przedłużona praca.

"Dzieci się mnie pytają: Mamo, ale czemu ty nie pojedziesz gdzieś. Ale gdzie ja mogę pojechać? Do Egiptu, żeby wszyscy stali w kolejce po autograf. No nie. To nie jest dla mnie frajda, że ja w hotelu będę musiała się udzielać, robić zdjęcia, zagadać. To, że mogę się do nikogo nie odzywać, mogę milczeć - to jest dla mnie nagroda" - przyznała wokalistka.

Do tego dochodzi jeszcze jeden, zaskakująco przyziemny powód. Rodowicz po prostu nienawidzi pakowania.

"Nienawidzę pakowania walizek, a potem jak wracam, to nienawidzę ich rozpakowywać i one stoją takie zapakowane" - dodała ze śmiechem.

Las zamiast all inclusive - i zero wyrzutów sumienia

Rodowicz zaznaczyła wprost, że nie czuje się z tym źle. Żadnego wstydu, żadnych kompleksów wobec koleżanek z branży chwalących się palmami. Ona ma swój las i uważa, że to wybór, który zasługuje na szacunek - nie na litość.

Szczerość gwiazdy to rzadkość w świecie, gdzie każdy celebryta musi udowodnić luksus przez Instagram. Rodowicz robi to po swojemu - od dekad. Może właśnie dlatego wciąż jest na scenie, kiedy wiele innych dawno zniknęło.

A wy - las czy all inclusive? Dajcie znać w komentarzach.