Maryla Rodowicz nie stanęła w tym roku na scenie opolskiego amfiteatru. Zamiast tłumaczyć się w ciszy - wbiła szpilkę połowie branży.
Festiwal w Opolu bez Rodowicz to jak sylwester bez szampana - technicznie możliwy, ale jednak coś nie gra. W tym roku zabrakło jej wśród wykonawców 63. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej, a powód okazał się zaskakująco prosty - i przy okazji dość cięty.
Sopot ważniejszy niż Opole
Rodowicz jeszcze przed festiwalem powiedziała w rozmowie z Plejadą wprost: wybrała festiwal TVN w Sopocie i nie zamierza w tym samym sezonie kłaniać się na każdej scenie. "Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe" - oznajmiła bez ogródek.
Kto miał poczuć się wywołany do tablicy - pewnie poczuł. Rodowicz nie podała nazwisk, ale w Opolu wystąpili między innymi Natalia Szroeder, Natalia Kukulska, Lady Pank, Kuba Badach i Doda.
Śledziła Opole z daleka i nie ukrywała wzruszenia
Mimo że sama nie pojawiła się w amfiteatrze, Rodowicz zabrała głos po festiwalu w mediach społecznościowych. Skupiła się na muzyce, nie na swoim niebyciu. Napisała o koncercie Lady Pank i uhonorowanych tekściarzach - Andrzeju Mogielnicki i Bogdanie Olewiczu. Emocjonalnie nawiązała też do Agnieszki Osieckiej, której poświęcono część programu.
"Co słychać? Oj było głośno, było, dzisiaj w amfiteatrze w Opolu. Koncert gigantów Rock'N'Rolla Lady Pank i giganta autora tekstów ich piosenek Andrzeja Mogielnickiego. Wczoraj feta dla Bogdana Olewicza, dzisiaj dla Andrzeja Mogielnickiego. I dla Agnieszki O. i Magdy U. Agnieszkaaaaaaaaaa... gdzie jesteś?" - napisała piosenkarka.
Fani zareagowali błyskawicznie. Pod postem posypały się komentarze z żalem: "Myślę, że Agnieszka Osiecka chciałaby, żeby Pani wczoraj tam była" - napisał jeden z nich. Inni dodawali, że bez Rodowicz Opolu czegoś wyraźnie brakowało.
Czy Sopot wynagrodzi fanom tę nieobecność? Na odpowiedź poczekamy do końca sierpnia.




