Przez pierwsze pół roku po urodzeniu dzieci śniło jej się jedno zdanie. Teraz Reni Jusis powiedziała to głośno - i nagrała o tym piosenkę.

Przez pierwsze pół roku po urodzeniu dzieci śniło jej się jedno zdanie. Teraz Reni Jusis powiedziała to głośno - i nagrała o tym piosenkę.

Koniec lat 90. to był jej czas. Płyta Zakręcona, radiowe hity, okładki gazet. Potem przyszła miłość do młodszego o kilka lat Tomasza Makowickiego, ślub w 2008 roku i decyzja, która zmieniła wszystko - Jusis odeszła ze sceny, żeby być mamą. On rozwijał karierę muzyczną. Ona zajęła się domem i dziećmi.

"Oddajcie mi moje życie" - co przeżyła przez lata ciszy

Jusis nie żałuje macierzyństwa, ale nie ukrywa już, że powrót do śpiewania okazał się dużo trudniejszy, niż zakładała. W rozmowie z tygodnikiem "Rewia" przyznała wprost: "Przez pierwsze pół roku śniło mi się zdanie 'Oddajcie mi moje życie'. Cieszyłam się, że zostałam mamą, ale tęskniłam za życiem."

Rodzina wyprowadziła się ze stolicy w spokojniejsze miejsce - dzieci miały dorastać blisko natury. Jusis pokochała ekologiczny tryb życia, wydała nawet poradnik o zdrowej diecie. Brzmi jak happy end. Tyle że w tle powoli pękało małżeństwo. Kryzys z Makowieckim okazał się nie do naprawienia - rozstali się, a on związał się z inną kobietą.

Wokalistka musiała od nowa zbudować stabilny dom dla dzieci - tym razem sama. "Prowadzimy dom, zajmujemy się dziećmi, to jest czasem drugi, nawet trzeci etat" - powiedziała w "Rewii", jakby komentowała nie tylko swoje życie, ale miliony polskich kobiet po czterdziestce.

Nowy singiel, nowe życie - ale kariera to wciąż tylko wisienka

Nowy utwór Jusis nosi tytuł "Kiecka" i opowiada o kobiecie, która przez lata dawała z siebie wszystko kosztem siebie samej. Nieprzypadkowy temat. Artystka nie ukrywa jednak, że nawet po powrocie na scenę priorytety zostają te same.

"Mimo że kocham występy, to jednak one są taką wisienką na torcie. To nie jest mój chleb powszedni" - zapewniła w rozmowie z "Rewią".

Czyli powrót tak - ale na jej warunkach, w jej tempie. Dom na pierwszym miejscu, scena jako bonus. Po tym, przez co przeszła, trudno się dziwić.

Czy fani pamiętają jeszcze Reni Jusis z czasów Zakręconej? I czy nowa piosenka trafi do tych, które znają ten "drugi etat" z własnego doświadczenia? Napiszcie w komentarzach.