Ranczo szuka statystów za 110 zł. 'Za cały dzień? Bilet kosztuje więcej'
Produkcja kultowego serialu TVP zaprasza mężczyzn do pojawienia się na planie. Fani jednak nie kryją oburzenia - za całodzienną pracę w eleganckim stroju mają dostać 110 złotych gotówką.
"Ranczo" wraca w grudniu, ale warunki pracy dla statystów wzbudzają burzę. Agencja SkyFilm opublikowała ogłoszenie - mężczyźni powyżej 40 lat mogą zarobić 110 złotych za cały dzień zdjęć. Internauci liczą szybko: bilet w obie strony to co najmniej 150 zł.
Ile zarabia statyta w "Ranczu"? Kwota szokuje fanów
Agencja statystów i epizodystów filmowych SkyFilm szuka mężczyzn do udziału w nowych odcinkach "Rancza". Zdjęcia przewidziano na niedzielę 9 sierpnia. Kandydaci muszą być gotowi od wczesnych godzin porannych i pozostawać do dyspozycji przez cały dzień. Wymóg? Elegancki strój - "jak na wizytę u ministra". Wynagrodzenie: 110 złotych gotówką po zakończeniu nagrań. Dołączone wyżywienie - kanapki i ciepły posiłek.
"Pewnie Kozioł dostał 500, ale przycinka musi być"
Pod ogłoszeniem na mediach społecznościowych zawrzało. Jeden z komentarzy nawiązał do postaci Kozioła (grany przez Cezarego Żaka): "Stawkę to chyba Kozioł ustalał, pewnie dostał 500, ale przycinka musi być". Inna osoba nie gryzła się w język: "Jestem fanką tego serialu, ale żeby 110 zł za cały dzień? To przecież bilet w obie strony kosztuje 150 zł. Dobrze, że ogłoszenie dotyczy mężczyzn, bo nie muszę czuć się zniesmaczona".
Nie wszyscy jednak są oburzeni. Wielu internautów przyznało, że sama możliwość pojawienia się na planie kultowego serialu byłaby dla nich wyjątkowym przeżyciem, niezależnie od stawki. Dla nich to honor, nie biznes.
Powrót "Rancza" to nie tylko pieniądze
Aktorzy związani z serialem dzielą się w mediach zdjęciami z Jeruzala, gdzie realizowane są zdjęcia. Premiera sześciu nowych odcinków zaplanowana na grudzień tego roku. Po dziesięciu latach przerwy serial wraca z wielkim impetem - i widać, że budzi emocje nie tylko wśród aktorów, ale i wśród fanów gotowych pojawić się nawet za symboliczną stawkę. Pytanie tylko - ile osób zgłosi się mimo "ministerialnych" wymagań i zarobków poniżej ceny biletu?
Udostępnij
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.