Rafał Collins nie miał zamiaru grać rzecznika prasowego swojego brata. W piątek opublikował na InstaStory krótkie, ale dobitne oświadczenie, w którym wyjaśnił, dlaczego nie będzie udzielać komentarzy w sprawie rozstania Grzegorza Collinsa z Sylwią Bombą.
# Brat Gregora nie będzie komentować rozstania
Rafał Collins postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości na temat swojej roli w sprawie. Zamiast grać gościa, który wie wszystko, wysłał krótką wiadomość bezpośrednio swoim obserwatorom na Instagramie.
"Szanuję prywatność Grega i Sylwii, dlatego nie czuję się właściwą osobą do komentowania ich życia prywatnego. Ludzie są w związkach, czasem się rozstają, a czasem po pewnym czasie ponownie do siebie wracają - takie jest życie" - napisał Rafał na InstaStory.
Tyle że to nie wszystko. Brat Grzegorza Collinsa poszedł dalej i zabrał głos w sprawie dziennikarskich natarczywości.
"Telefonowanie w takim momencie to nie fair"
Rafał Collins wyraźnie dał znać mediom, że ich podejście go nie cieszy. Stwierdził, że kontaktowanie się z nim w nadziei na komentarz dotyczący prywatnego rozstania brata to "mało eleganckie i po prostu nie fair".
Zasadniczo Rafał wygłosił tu lekcję etyki dla całego show-biznesu - zarówno dla dziennikarzy, jak i dla ciekawskich obserwatorów. Chodziło mu o to, że Grzegorz i Sylwia prosili o uszanowanie prywatności, a mimo to telefony wciąż się nie ucinały.
Tymczasem Grzegorz i Sylwia już się odsunęli
Para, która przez dwa lata robila z sobą zawsze fajne filmiki na TikToku i Instagramie, oficjalnie potwierdziła rozstanie. Zarówno Bomba, jak i Collins wydali osobne oświadczenia zapewniające, że rozstali się "w zgodzie" i że "nikt nikogo nie skrzywdził".
Ale skąd ta nagła zmiana? Fani spekulują - może coś się stało za kulisami, może zmęczenie relacją na oczach całego internetu, a może zwyczajnie przestali do siebie pasować. Nikt nie powie.
Rafał Collins w swoim oświadczeniu dał jasno do zrozumienia: nie będzie to komentować. A my szanujemy jego decyzję.
Co dalej z Bombą i Collinsem?
Oboje celebryci prosili o uszanowanie prywatności w tym "delikatnym momencie". Grzegorz Collins powrócił do skupiania się na biznesie, Sylwia Bomba na swojej karierze w mediach. Raczej nie spodziewamy się dramatycznych postów na social mediach - przynajmniej na razie.
Rafał Collins bronił swojego brata, broniąc jednocześnie prawa każdego do prywatności. Wiadomość była jasna: czasem związki się kończą, a to jest zupełnie normalne.



