Qczaj powierzył menedżerowi wszystko - karierę, finanse, decyzje. Dziś mówi wprost: był ubezwłasnowolniony.
Qczaj powierzył menedżerowi wszystko - karierę, finanse, decyzje. Dziś mówi wprost: był ubezwłasnowolniony.
Daniel Józef Kuczaj, znany w sieci jako Qczaj, udzielił poruszającego wywiadu portalowi Kozaczek. Opowiedział w nim o kulisach współpracy z byłym menedżerem - i o tym, jak całkowicie stracił kontrolę nad własnym życiem. Szczegóły mrożą krew w żyłach.
Naiwny jak siedmioletnie dziecko - tak Qczaj opisuje siebie z tamtych lat
Qczaj przyznał w wywiadzie dla Kozaczka, że przez lata prowadził karierę z czystej pasji - i właśnie to uczyniło go łatwym celem do manipulacji. Nie patrzył na pieniądze, nie sprawdzał kontraktów, nie pytał o stawki. Liczyło się tylko to, że może pomagać ludziom.
"Może to zabrzmi dziwnie, ale łatwo jest manipulować siedmioletnim dzieckiem. Ja przez te lata, kiedy moja kariera się rozpoczęła, w ogromnej mierze byłem takim naiwnym siedmioletnim dzieciakiem, bo nie robiłem tego dla pieniędzy" - powiedział Qczaj w rozmowie z Kozaczkiem.
Dodał, że satysfakcję dawały mu wiadomości od fanów, nie zarobki. W pandemii dostawał ich setki - "Wyciągnąłeś mnie naprawdę z najgorszego bagna". Właśnie to poczucie misji podobno sprawiło, że nie zauważał, co dzieje się z jego finansami.
Trener wyznał przy okazji, że przez wiele lat ukrywał ciężką depresję. "Moment, kiedy jestem sam, jest zupełnie innym momentem. Zupełnie inne mam wtedy uczucia niż jak jestem wśród ludzi" - przyznał w wywiadzie.
Jak Britney Spears - menedżer przejął kontrolę nad jego życiem
Historia Qczaja, według jego własnych słów, przypomina głośną sprawę Britney Spears - piosenkarki, która po kryzysie psychicznym w 2008 roku trafiła pod sądową kuratelę ojca i przez ponad dekadę nie mogła samodzielnie decydować o swoich pieniądzach ani karierze. Qczaj nie był objęty kuratelą sądową, ale według jego relacji skala uzależnienia od menedżera była podobna.
"Ten ktoś bardzo się podpiął pode mnie energetycznie w każdym znaczeniu tego słowa. Ja byłem takim motorkiem napędzającym to wszystko" - opisał w wywiadzie dla Kozaczka.
Jak podaje, menedżer pojawił się w jego życiu niemal od początku kariery. Kiedy Qczaj dostał propozycję udziału w 9. edycji Tańca z Gwiazdami czy zaproszenie do programu Kuby Wojewódzkiego, był tak pochłonięty euforią sukcesu, że w ogóle nie patrzył na warunki finansowe. "Była nawet jakaś taka nieśmiałość, że to mnie spotyka" - przyznał.
Według relacji trenera, to właśnie ta naiwność i skupienie na misji - nie na zarobkach - otworzyły drzwi do manipulacji i stopniowej utraty kontroli nad własnym majątkiem. Szczegóły tej historii, według Kozaczka, ciągną się za nim do dziś.
Qczaj nie wymienił z nazwiska swojego byłego menedżera. Redakcja Plotucha nie dotarła do jego stanowiska w tej sprawie.
Czy to najgłośniejsza historia o toksycznym menedżerze w polskim show-biznesie? Piszcie w komentarzach.









