Joanna Przetakiewicz (58 l.) ma reputację kobiety, która zawsze ma wszystko pod kontrolą. Jednak w podcaście Ewy Chodakowskiej ujawniła, że zaraz po zdaniu egzaminu radcowskiego przeżyła kryzys emocjonalny, który zmienił jej życie na zawsze.

Grafik wypełniony co do 15 minut, a serce puste

Kiedy Przetakiewicz miała 34 lata i właśnie ukończyła aplikację radcowską, wydawało się, że jej życie przybiera idealny kształt. Egzamin zdany, kariera na rozjezdzie, plany realizowane punkt po punkcie. Tyle że w pewnym momencie coś się w niej zaruszyło.

"Pierwszą taką rozmowę ze sobą, bardzo szczerą, taką dogłębną, przeprowadziłam, gdy miałam właśnie 34 lata. Moment, kiedy skończyłam aplikację radcowską, zdałam egzamin, więc w moim życiu pojawił się z tego wojskowego trybu, automatycznego pilota i tego kalendarza wypełnionego po brzegi co do 15 minut, pojawił się nagle jakiś ekstra czas" - wspominała w rozmowie z Chodakowską w podcaście "Ocal siebie".

Dopóki była w biegu, nie miała czasu na refleksję. Dopóki grafik dyktował każdą minutę, mogła udawać, że wszystko jest w porządku. Ale kiedy ten pęd się zatrzymał, prawda wyszła na jaw.

"Zrealizowałam wszystkie marzenia, a poczułam się samotna"

Przetakiewicz stanęła pod domem i coś jej się w głowie przewróciło. Teoretycznie miała wszystko - spełnione marzenia, osiągnięte cele, karierę, którą budowała latami. Praktycznie czuła się pusta.

"I ja wtedy, pamiętam, wróciłam do domu, stanęłam pod tym domem i powiedziałam: zaraz, zaraz, coś tu jest nie tak. Ja nie jestem szczęśliwa. Po prostu. Pomimo że zrealizowałam wszystkie swoje cele, teoretycznie wszystkie swoje marzenia, poczułam się samotna, nieszczęśliwa" - przyznała.

To był punkt zwrotny. Moment, kiedy zdała sobie sprawę, że sukces na papierze nie równa się szczęściu w sercu.

Czasami najlepiej nic nie robić

Zamiast szukać rozwiązania na siłę, Przetakiewicz zrobiła coś odwrotnego - nic. Wyjechała, dała sobie przestrzeń, pozwoliła na pustkę bez paniki.

"Jeżeli nie mam rozwiązania, tak jak wtedy, w momencie tej pustki, że nagle ja sobie wypełnię tą pustkę nie wiadomo czym. W tym momencie instynktownie postanowiłam wyjechać, dać sobie czas, taką przestrzeń niebycia bodźcowaną dookoła sprawami, zadaniami. Czasami jest tak, to jest stara, świetna zasada: jak nie wiesz, co masz robić, nie rób nic" - wyjaśniła.

Dziś Przetakiewicz jest znana z tego, że potrafi wyciągać wnioski z każdej porażki i przekuwać je w sukces. Ale droga do tego miejsca wiodła przez przyzwolenie na własną słabość, na moment, kiedy trzeba było przyznać, że mimo wszystkich osiągnięć czuje się zagubiona. I że to jest okej.

Czy to uczucie znasz? Czy w szczytach osiągnięć czujesz się samotnie?