Agnieszka Woźniak-Starak siedziała sama w studiu, wszyscy inni w reżyserce, a głos z głośnika mówił jej, kiedy ma mówić. Tak wyglądały jej pierwsze lata w telewizji - a było to dla niej piekło.

Dzisiaj Agnieszka Woźniak-Starak prowadzi "Pytanie na śniadanie" w TVP jak do siebie urodzona. Ale 20 lat temu, gdy zaczynała karierę w Telewizji Publicznej, była przerażona i zagubiona.

Od tremą do gwiazdy - jak to było naprawdę

W nowym wywiadzie w programie "Stare zdjęcia gwiazd" prezenterka nie gryzła się w język. "Byłam za młoda, żeby jakkolwiek wyobrażać siebie i mieć pomysł na siebie. Ja walczyłam o życie wtedy, próbowałam przetrwać i nie umrzeć ze stresu" - zdradziła szczerze.

Przed kamerą TVP czuła się jak zwierzę w klatce. "Zamykali cię w studiu, samą, wszyscy siedzą w reżyserce i tylko realizator mówi ci, kiedy masz mówić. To jest bardzo nienaturalna sytuacja, trudno się wyluzować, trzeba to zrobić poprawnie, bo to Telewizja Publiczna i oglądają cię miliony" - wspominała.

Ale czekaj - to nie wszystko. Woźniak-Starak nie miała nawet wpływu na to, jak wygląda. Panie kostiumografki ubierały ją od stóp do głów. "W ogóle nie myślałam wtedy, żeby mieć jakiś pomysł na siebie i swój wizerunek. Przychodziły panie kostiumografki, ubierały cię, trudno było złapać swój styl" - wyznała.

Bunt przeciwko schematowi

Z czasem Agnieszka miała dość bycia "poprawną prezenterką w pudełku". Postanowiła być sobą - i to ją uratowało, choć nie od razu.

"Chciałam wyjść ze schematu bycia poprawną prezenterką i stwierdziłam, że po prostu będę sobą. Był taki czas, kiedy dobrze było wpisać się w taką ramkę, żeby się za bardzo nie wychylać i żeby wszyscy cię lubili. A ja pomyślałam właśnie, że będę rozrabiać" - wspomniała.

To "rozrabianie" doprowadziło do konfliktów z przełożonymi w TVP. Dlatego Agnieszka zdecydowała się zmienić stację. Przez lata pracowała w TVN, gdzie prowadziła "Amerykę Express", "Na językach" czy "Big Brother Arena". Tam mogła być sobą - bardziej swobodna, bardziej charyzmatyczna.

Ale historia zatoczyła koło. W 2025 roku powróciła na Woronicza, gdzie teraz jest jedną z twarzy "Pytania na śniadanie". Tym razem na swoich warunkach.

Co na to fani?

Historia Woźniak-Starak to przypomnienie, że nawet największe gwiazdy telewizji zaczynały od zera - i że bycie sobą czasem wymaga odwagi i zmiany.