Zaproszenie na imprezy urodzinową Joanny Przetakiewicz trafiło do Rinke Rooyensa przez przypadek. On mieszkał w Holandii, ona wysłała ponad 300 zaproszeń - i właśnie to "błędnie" zaadresowane pismo zmienia wszystko. Dziś, sześć lat po ślubie w greckim hotelu, para uważa się za jeden z najszczęśliwszych małżeństw w polskim show biznesie.
Trzy spotkania, które zmieniły wszystko
Gdy 15 lat temu los pierwszy raz skrzyżował ich ścieżki, nikt nie pomyślał, że kiedyś będą razem. Joanna Przetakiewicz i Rinke Rooyens mieli wspólnie organizować pierwszy pokaz La Manii. Plany upadły - założycielka firmy wybrała innego partnera biznesowego. Rooyens przyjął to bez urazy.
Na Balu Dziennikarzy przywitali się miło, ale Przetakiewicz nie miała wtedy głowy do związków. Pogrążona w smutku po śmierci Jana Kulczyka, wątpiła, czy spotka jeszcze mężczyznę, który wywoła na niej takie wrażenie. To był punkt zwrotny - ale nie dla niej.
Zaproszenie, które zmieniło losy
Historia brzmi niemal jak scenariusz do filmu. Przetakiewicz organizowała swoje 50. urodziny i wysłała zaproszenia do ponad 300 osób. Gdzieś w tym stosie papierów - bez pośrednictwa żadnego algorytmu, bez mediów społecznościowych - znalazł się adres Rooyensa. Zwyczajny przypadek.
W grudniu 2017 roku na imprezie urodzinowej założycielki La Manii pojawił się ponownie. Tym razem coś się zmieniło. "Poszło z górki" - jak wspominają późniejsi mąż i żona.
Ślub w Grecji, ceremonię zawarli wcześniej
Jeden rok później Przetakiewicz wyznała w wywiadzie dla "Faktu": "Nie jest tajemnicą, że już mieszkamy razem. To dla nas naturalne". We wrześniu 2020 roku urządzili huczny ślub w hotelu Amanzoe koło Porto Cheli. Gości było niewielu, ale każdy liczył się podwójnie.
Syn Przetakiewicz przyjechał z San Francisco. "Wszyscy nasi przyjaciele płakali" - wspominała celebrytka. "Moi synowie powiedzieli, że nie mogli sobie lepszego męża dla mamy wyobrazić i lepszego przyjaciela dla nich. Rinke powtarza to ciągle, bo nie może się nacieszyć, że tak go przyjęli".
Aby nie komplikować ceremonii formalności, kilka tygodni wcześniej zaprosili urzędniczkę stanu cywilnego do apartamentu. W obecności garstki najbliższych złożyli przysięgę zgodną z polskim prawem.
Sześć lat później - sekret udanego związku
Sześć lat po ślubie Rooyens i Przetakiewicz uchodzą za jedną z najszczęśliwszych par w polskim show biznesie. Celebrytka ujawniła swój przepis na długotrwałą miłość w rozmowie dla "Vivy": "Na podstawie doświadczeń widzę, że naszym największym błędem jest to, że przestajemy wierzyć w przyjaźń, szczerość uczuć, w końcu w miłość. A małżeństwo jest ukoronowaniem każdego związku".
Oboje są niezależni finansowo i wspólnie utrzymują dom. To, co łączy tę parę, wydaje się być dokładnie tym, co Przetakiewicz opisuje - wiarą w to, że związek to nie tylko romantyzm, ale przede wszystkim przyjaźń i szczerość.
Los zagrał im na nosie trzy razy. Za trzecim razem się nie pomylił.




