Siedemset stron, pięć kilogramów papieru i dwie rozprawy za sobą. Rozwód Michała Wiśniewskiego z Polą to już nie dramat - to serial, a właśnie dobiegł końca kolejny odcinek.
Michał Wiśniewski zdążył już powiedzieć, że to najtrudniejsze rozstanie w jego życiu. Że pozew waży tyle co solidny słownik. Że ma nadzieję, iż "rozsądek wygra". Teraz do głosu doszła druga strona.
Co Pola Wiśniewska ma do powiedzenia?
Pola Wiśniewska zabrała głos po publicznych wypowiedziach byłego męża - ale nie sama. W jej imieniu przemówiła pełnomocniczka, adwokatka Justyna Nowak-Trojanowska, która w rozmowie z Kozaczkiem rozwiała wszelkie wątpliwości co do słynnego pozwu. "Te kilkaset stron dowodów rozkłada się równomiernie pomiędzy każde z żądań objętych powództwem" - wyjaśniła prawniczka i dodała wprost: jej mandantka jest osobą skrupulatną i dobrze zorganizowaną, przez co była w stanie zebrać wyjątkowo dużo dowodów pisemnych.
Nowak-Trojanowska przyznała też, że to najobszerniejszy pozew, jaki w swojej karierze składała. Zaznaczyła jednak, że rekord stron w całym postępowaniu może jeszcze zostać pobity - bo w jej kancelarii trafiają się sprawy wielotomowe.
Najważniejsza informacja? Mediacja jest możliwa - ale tylko pod jednym warunkiem. "Do porozumienia potrzebna jest wola obu stron" - powiedziała adwokatka. Na razie oświadczenie o zgodzie na mediację złożyła wyłącznie strona Poli. Na odpowiedź Michała wciąż czekają.
Ile potrwa ten rozwód?
Jeśli mediacja nie wypali, sprawa może ciągnąć się latami - dosłownie. Prawniczka Poli powiedziała Kozaczkowi wprost: jeśli strony nie dojdą do porozumienia, postępowanie "z pewnością potrwa kilka lat".
Dla przypomnienia: para wzięła ślub 13 kwietnia 2020 roku, w środku pandemii, w maseczkach na twarzy. We wrześniu 2022 roku odnowili przysięgę przy okazji 50. urodzin Michała. W marcu 2026 roku potwierdzili rozstanie. Za nimi są już dwie rozprawy - 17 czerwca i 6 lipca w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Na ostatniej sąd zajmował się między innymi kontaktami Michała z dziećmi.
Wiśniewski w rozmowie z Kozaczkiem przyznał, że nigdy żadna z jego poprzednich żon nie wchodziła na salę sądową z pozwem liczącym 700 stron. "Muszę się z tym oswoić" - mówił, zaznaczając, że więcej szczegółów nie zamierza zdradzać.
Czy mediacja jest w ogóle realna? I czy "wola obu stron" to zdanie skierowane bezpośrednio do Michała? Fani spekulują - i chyba mają rację.








