Maj 2021 minął jak huragan. Zanim zdążyliśmy przetrawić jeden skandal, wybuchał kolejny - i to większy.
Maj 2021 minął jak huragan. Zanim zdążyliśmy przetrawić jeden skandal, wybuchał kolejny - i to większy.
Dokładnie pięć lat temu polski show-biznes wyglądał jak jeden wielki pożar, który gasi się benzyną. Siedzieliśmy przyklejeni do ekranów, bo każdy dzień przynosił coś nowego. Dziś, z dystansem, możemy powiedzieć jedno: tamten maj był papierkiem lakmusowym dla całej branży. I niekoniecznie wypadła z tego testu dobrze.
Kurdej-Szatan i lekcja, której nikt nie chciał się uczyć
Barbara Kurdej-Szatan wrzuciła wpis o Straży Granicznej i w ciągu kilku dni straciła kontrakt z Play. Naszym zdaniem ta historia to najważniejszy moment tamtego miesiąca - i nie dlatego, że po czyjejkolwiek stronie stoimy w sporze o granicę. Ale dlatego, że po raz pierwszy w Polsce korporacja zareagowała na wypowiedź celebryty tak szybko i tak twardo. Branżę reklamową zmroziło. Maj 2021 wyznaczył nową granicę między tym, co gwiazda może powiedzieć publicznie, a tym, co marka jest w stanie tolerować.
Czy to dobrze? Naszym zdaniem - niekoniecznie. Strach przed utratą kontraktu to kiepski kompas moralny. Ale fakt jest faktem: tamten miesiąc zmienił reguły gry.
Natsu i pytanie, które boimy się zadać
Najczęściej wyszukiwanym hasłem w polskim show-biznesie w maju 2021 roku było imię Natsu - po wycieku jej filmików z sex kamerek do sieci. Napisaliśmy to wprost, bo inaczej byłoby hipokryzją. Miliony kliknięć, miliony wyszukiwań. I zero refleksji nad tym, co tak naprawdę się stało.
Nikt nie pytał o jej zgodę. Nikt nie zastanawiał się, czy oglądanie takich materiałów to uczestnictwo w czymś, czego uczestnikiem być nie chcemy. Algorytmy nagrodzone, kliknięcia policzone, temat zamknięty. My nie zamykamy - uważamy, że tamten moment pokazał, jak bardzo polskie media (w tym plotkarskie, tak, my też) nie były gotowe na rozmowę o prywatności w dobie internetu. Pięć lat później ta rozmowa nadal raczkuje.
Eurowizja: dwa skandale w cenie jednego
Rafał Brzozowski wrócił z Eurowizji z wynikiem, który Polska komentowała przez tygodnie. Jedni bronili, drudzy szydzili. Naszym zdaniem cała ta dyskusja była bardziej o nas niż o nim - o tym, czego Polacy oczekują od swojego reprezentanta na arenie europejskiej i dlaczego te oczekiwania nigdy nie są spójne.
Równocześnie zwycięstwo Måneskin wywołało w Polsce coś, co media ochrzciły „aferą narkotykową". Kamera złapała moment przy stoliku, internet oszalał. Klasyk - skandal, który zdominował nagłówki, zanim ktokolwiek zdążył sprawdzić fakty.
Co zostało z tamtego maja?
Lesław Żurek wygrał „Twoją Twarz Brzmi Znajomo" - i to była jedna z niewielu historii tamtego miesiąca, po której wszyscy czuli się po prostu dobrze. Film „365 dni" otrzymał wyróżnienie Złotej Maliny za najgorszy scenariusz - i nikt specjalnie nie protestował. Polska żegnała Bronisława Cieślaka, Borewicza z naszego dzieciństwa, i to było naprawdę wzruszające.
Wesela wróciły - od 15 maja do 25 osób, od 29 maja do 50. Po roku lockdownu to brzmiało jak wolność. Show-biznes też powoli wracał do życia. Tylko że trochę inaczej niż przed pandemią.
Maj 2021 nauczył nas, że internet nie zapomina, korporacje reagują błyskawicznie, a skandale mają krótszy żywot niż kiedykolwiek - bo następny zawsze czeka za rogiem. Pytanie, czy wyciągnęliśmy z tego jakiekolwiek wnioski. Naszym zdaniem - w połowie.



