Dwie daty w Warszawie - sold out. Szczecin - sold out. I to zanim ktokolwiek zdążył się zastanowić, czy w ogóle warto kupić bilet. Maryla Rodowicz wchodzi w 2026 rok jak czołg odziany w cekin.
Sold outy zanim branża się obudziła
Styczeń 2026, Teatr Muzyczny Roma w Warszawie - bilety zniknęły. Szczecin, Filharmonia im. M. Karłowicza, 21 stycznia - to samo. Oficjalna strona artystki przy obu datach świeci lakonicznym "SOLD OUT", jakby ktoś tam wbijał nóż w plecy wszystkim tym, którzy twierdzą, że polska muzyka rozrywkowa nie sprzedaje. Sprzedaje. Tyle że nie każdy.
My w redakcji Plotucha nie mamy zwyczaju bić brawo za sam fakt istnienia. Ale kiedy artystka robi to, czego nie potrafi połowa artystów po trzydziestce - wypełniać sale, zanim plakat zdąży wyschnąć - trzeba to powiedzieć głośno.
"Niech żyje bal" - i to dosłownie
Trasa nazywa się "Niech żyje bal" i szczerze - lepsza nazwa nie istnieje. W lutym Rodowicz zagra w Krakowie (ICE Kraków Congress Centre, 15 lutego, godz. 17:00), w Warszawie (TM Roma, 17 lutego) i w Bielsko-Białej (Cavatina Hall, 20 lutego). Bilety dostępne, sprzedaż trwa - sprawdziliśmy na Biletyna.pl i KupBilecik.pl. Kto jeszcze nie ma, niech się pospieszy.
A to dopiero zima. Latem Adria Art ogłosiła trasę "Niech żyje bal. Lato 2026" - m.in. Opera Leśna w Sopocie 15 lipca. Sopot. Opera Leśna. Maryla. To zdanie pisze się samo i brzmi jak idealny letni wieczór.
Do tego eBilet.pl potwierdza występy w Płocku, Toruniu, Mrągowie, Ostródzie, Opolu, Ostrowie Wielkopolskim i Warszawie. A na TicketClub.pl pojawiły się już grudniowe daty - Gdańsk (Stary Maneż, 15 grudnia) oraz Warszawa (Stodoła, 17 i 18 grudnia). Bilety od około 179 zł.
Policzyliśmy: to jest rok koncertów od stycznia do grudnia. Bez przerwy.
Nasza opinia - bez owijania w bawełnę
W Polsce mamy dziwną tradycję: artyści "zasłużeni" dostają owacje na stojąco za samo pojawienie się na scenie, a potem nikt nie kupuje biletów. Rodowicz tej pułapki unika. Nie siedzi na laurach, nie robi jednego nostalgicznego wieczoru rocznie dla TVP. Gra koncerty akustyczne w Romie, gra wielkie sale w Krakowie, gra letnie plenerówki w Sopocie.
Naszym zdaniem to jest model, który powinien być obowiązkową lekturą dla każdego managera w polskim show-biznesie. Różnorodność formatów - akustyk kontra duże sale - to nie przypadek. To strategia. I działa, skoro Warszawa i Szczecin zniknęły ze sprzedaży, zanim większość fanów zdążyła doczytać komunikat do końca.
Można się spierać o gust muzyczny. Można mieć zdanie na temat jej wypowiedzi publicznych - i wiemy, że część z Was je ma. Ale liczby nie kłamią. Sold out to sold out.
Maryla Rodowicz w 2026 roku nie udowadnia, że wciąż istnieje. Ona udowadnia, że reszta powinna się bardziej starać.
Co Wy na to? Byliście na którymś z jej koncertów albo dopiero planujecie? Piszcie w komentarzach.


